Zamknij
REKLAMA

WOJNA O DZIECKO w Barcinie. Poszedł do więzienia, stracił kontakt z synem

13:22, 05.08.2022 | M.W.
Skomentuj Robert Staniszewski walczy o prawo do kontaktów z synem
REKLAMA

Odsiedział wyrok w więzieniu za fałszywe faktury, którymi posłużył się w Ośrodku Pomocy Społecznej w Kępicach, a teraz powraca na łamy Gazety Miasteckiej. Mieszkający niegdyś w Barcinie Robert Staniszewski ma aktualnie zupełnie inne życie, z daleka od gminy Kępice. Jak opowiada, w czasie, gdy przebywał w więzieniu, jego partnerka z Barcina porzuciła go, a on po wyjściu z zakładu karnego wylądował aż na Mazurach. Zapewnia, że stara się teraz ustabilizować życie. Podjął pracę, ale obecnie ma poważny problem, ponieważ była partnerka nie chce umożliwić mu kontaktów z dzieckiem. 

- Po wyjściu z więzienia nie mam żadnego kontaktu z synem. W trakcie, jak byłem w więzieniu, moja była partnerka związała się z innym mężczyzną i ma z nim nawet dziecko. Ja chciałbym mieć kontakty z synem. Próbowałem je nawiązać, ale ona to skutecznie blokuje. Nie pozwala mi nawet na kontakt przez internet - narzeka Staniszewski.

Jak zaznacza, jeszcze nie wystąpił do sądu o ustalenie kontaktów. Próbuje to załatwić za pośrednictwem gazety; licząc, że partnerka ustąpi. Przyznaje jednocześnie, że alimentów nie płacił, ale zamierza to naprawić. Deklaruje, że podjął już pracę. Na razie jest w okresie próbnym, lecz docelowo chce mieć pracę stałą. 

- Wiem, że ona wmawia synowi, że tata jest zły i nie chce mieć z nim kontaktu. To nieprawda - zaznacza Staniszewski. 

Zastrzega on, że nie ma w żaden sposób pozbawienia praw rodzicielskich po jego stronie. Jego była partnerka nadal mieszka w Barcinie i podobno robi wszystko, żeby on kontaktów z dzieckiem nie nawiązał. Staniszewski twierdzi, że 6-letni syn utwierdzony jest w przekonaniu, iż ojciec o nim zapomniał. 

Była partnerka Staniszewskiego to Ewelina Jarząb. Przyznaje ona, że nie pozwala mu na kontakty z synem. 

- Najpierw wyzywanie i w mediach społecznościowych sprzedawał na nasz temat fałszywe informacje, a później chce mieć kontakty z dzieckiem. Ponadto źle się zachowuje, więc jeśli chce mieć kontakty z dzieckiem, niech idzie do sądu - stwierdza kategorycznie Ewelina Jarząb. 

Zaznacza ona, że jej były partner, odkąd wyszedł z więzienia, ani razu nie był w Barcinie, a ponadto w żaden sposób nie łoży na syna. Alimenty za niego wypłacane są przez państwowy fundusz alimentacyjny, a dług na koncie Staniszewskiego rośnie. 

- Rozstałam się z nim, bo był nierobem i nawet potrafił uderzyć. On święty nie był - krytykuje Ewelina Jarząb. 

[ZT]4944[/ZT]

ARTYKUŁ ARCHIWALNY - AKTUALNE INFORMACJE w papierowej Gazecie Miasteckiej

Możesz też kupić e-wydanie. KLIKNIJ przycisk SUBSKRYBUJ na stronie głównej FB i otrzymuj e-mailem Gazetę Miastecką w wersji PDF! Tylko dla subskrybentów premierowe reportaże wideo i pełne wersje tekstów, niedostępne na portalu www.miastko24.pl!

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

MareLoMareLo

4 0

daj kobiecie i dziecku spokój . 15:09, 05.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GazaGaza

1 0

Tatuś roku.Po dwóch latach chłop przypomniał że ma dziecko. 18:32, 06.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%