Radny Piotr Milda nie kryje oburzenia brakiem inwestycji w Znakowie i ostro domaga się od burmistrza dotrzymania słowa. EDIT AI
Mieszkańcy Znakowa wciąż czekają na obiecaną naprawę drogi gruntowej, a cierpliwość radnego Piotra Mildy właśnie się wyczerpała. Choć na posiedzeniach komisji padały konkretne deklaracje, ogłoszony niedawno przetarg całkowicie pominął tę lokalizację. Rozgoryczony radny ostro zaatakował burmistrza Jerzego Wójtowicza, wprost pytając, czy ustalenia rady mają dla urzędników jakiekolwiek znaczenie? Emocje na sesji sięgnęły zenitu, a z obu stron padły mocne słowa.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Atmosfera wokół tej sprawy jest niezwykle napięta. Piotr Milda, reprezentujący interesy swojego okręgu wyborczego, czuje się oszukany przez władze gminy. Skoro na komisjach ustala się priorytety dotyczące remontów, radny naturalnie oczekuje, że Znakowo znajdzie się w przetargu. Brak tej wyczekiwanej przez mieszkańców inwestycji wywołuje u niego lawinę gniewu, czemu daje wyraz w bezpośrednim i bardzo emocjonalnym starciu z włodarzem.
- Czy ustalenia, które poczyniła rada na komisjach, są wiążące dla pana i pana pracowników, czy tylko my jesteśmy po to, żeby coś powiedzieć, a i tak zrobicie po swojemu? Miejscowość Znakowo jest odsunięta na obrzeża naszej gminy. Osiedlają się tam młodzi ludzie, mają dzieci. Jako komisja wnioskowaliśmy o utwardzenie dróg gminnych płytami betonowymi i zostaje to zatwierdzone. Okazuje się, że w sprawozdaniu droga, która jest przez nas przegłosowana, w ogóle nie figuruje. Jak ja mam teraz spojrzeć w oczy ludziom, którzy odsłuchując komisji, są pewni, że ta droga będzie zrobiona? Ręce opadają. Walczymy o to, żeby młodzi osiedlali się w naszej gminie, to powinno być priorytetem. A tu wychodzi na to, że ktoś musi długo dreptać, żeby wydreptać sobie inwestycję w swoim okręgu – grzmi z mównicy radny Piotr Milda.
Wywołany do tablicy burmistrz Jerzy Wójtowicz stara się odbijać zarzuty radnego. Tłumaczy braki na liście inwestycji mocno ograniczonym budżetem i koniecznością dbania o całą gminę, a nie tylko o wybrane fragmenty. W jego wypowiedzi nie brakuje jednak personalnych uszczypliwości.
- Nie mamy worka bez dna. Pewne kwoty, które wynikają z przetargów, mocno nas ograniczają. Patrzymy też na stan dróg i na środki, jakie musimy zaangażować. Chodzi o to, żeby remontować przede wszystkim te odcinki, które są w bardzo złym stanie technicznym. Robimy to w pierwszej kolejności, żeby w przyszłości nie musieć cyklicznie przeznaczać na to pieniędzy. Jeżeli zostają pieniądze z przetargów, to pewnie i tę drogę zrobimy - zapowiada. - Skoro jest pan jednak takim fachowcem od dróg i od ich jakości, to może w przyszłym roku zgodzi się pan uczestniczyć w pracach osób, które podejmują te decyzje. Nasza gmina jest rozległa i dróg mamy naprawdę dużo. Pan widzi tylko swój okręg, ale gmina jest znacznie większa.
Te słowa wyraźnie uderzają w radnego, który natychmiast odnosi się do komentarza burmistrza, nie kryjąc swojego oburzenia.
- To uderzenie poniżej pasa. Nie jestem żadnym fachowcem od dróg, a pańskie słowa są po prostu niegodne burmistrza – ripostuje wyraźnie poruszony Milda.
Aby ostudzić emocje i merytorycznie wytłumaczyć całe zamieszanie, głos zabiera urzędniczka Marcelina Wolska, która na co dzień odpowiada za przygotowanie przetargów. Wskazuje na kwestie formalne, które na ten moment blokują modernizację.
- Kiedy zaczynamy wybierać i opisywać zakresy przedmiotu zamówienia, nie mamy jeszcze podpisanego protokołu z przebiegu granic w Znakowie. W związku z tym w obecnym postępowaniu przetargowym Znakowo oraz Wołcza Mała nie są ujęte. Znajdą się one w następnym postępowaniu, które chcemy wkrótce ogłosić, ponieważ protokół już posiadamy. Ta dyskusja i nerwy są więc zbędne – wyjaśnia Marcelina Wolska.
Mimo tych urzędniczych deklaracji, mieszkańcy Znakowa i ich reprezentant z pewnością cały czas uważnie patrzą władzom na ręce. Czas pokaże, czy kolejny przetarg faktycznie rozwiąże problem, czy też po raz kolejny skończy się tylko na politycznej awanturze.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"10972"}
Aldona09:55, 02.03.2026
Panie Milda .Weź Pan transparent i napisz na nim-Dziekuje hejterom z Miastka 😊
Zamienił stryjek siekierkę na kijek 😄
Zenek12:02, 02.03.2026
Zajst wróć
nic cave14:31, 02.03.2026
mosty spalone, nawet słynna gałka sprzedana - on ma pozamiatane
Wera19:06, 03.03.2026
Gałkę to robi twoja matka 😄
Miastko18:47, 02.03.2026
Artykuł ja zwykle z połową prawdy. Przecież wytłumaczyli jasno i wyraźnie dlaczego nie było tej drogi w tym przetargu.
Redakcja19:57, 02.03.2026
Ej głąbie, a potrafisz czytać? 😉
słuchacz07:19, 03.03.2026
nie rozumiem zdenerwowania radnego. Od kiedy to rada i radni decydują o remontach dróg.Za utrzymanie dróg odpowiada burmistrz i są to jego decyzje i odpowiedzialność.No ,ale jak widać radni chcieli by o wszystkim decydować i nie brać za nic odpowiedzialności.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Miastko: policja traci skuteczność. Wykrywalność spadła
Za poprzedniego komendanta też były zabezpieczenia i działania kibiców, a wykrywalność zgoła inna. Ciekawe skąd aż taka różnica.Ktoś coś?
Kotek
17:22, 2026-06-02
Gmina odsłania pierwsze karty DNI MIASTKA
Spokojnie Miastko potpisało umowę z Potokiem. Będzie odkurzał scenę między występami artystów Disco polo.
gorki
14:47, 2026-06-02
Miastko: policja traci skuteczność. Wykrywalność spadła
Panie Milda a może by tak zrobić przejście tunelowe pod jezdnia do tych ogródków. To jest dobre rozwiązanie.
pr
14:42, 2026-06-02
Miastko: policja traci skuteczność. Wykrywalność spadła
To dobrze że statyscnie jest mniej przestępstw.Najlepiej żeby nie było ich wcale.Policjani wtedy stracą pracę. Tak trzymać obywatele trzeba szanować przepisy.
lucek
14:32, 2026-06-02