Muzyka popowa w wykonaniu klasycznej orkiestry, zapach świeżo pieczonych gofrów i hiszpańskich churros, prawdziwa sztuka uliczna, leśna edukacja oraz gwiazda szklanego ekranu – Dorota Wellman. Tak właśnie wyglądały tegoroczne Dni Miastka, których częścią był festiwal Łap Kulturę.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"horizontal","item":"196"}
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"284"}
Druga edycja Pomorskiego Festiwalu „Łap Kulturę”, która w tym roku oficjalnie otworzyła wakacje w Miastku, przyciągnęła na „Kaczy Dołek” tłumy mieszkańców. Jedno jest pewne – działo się tak dużo, że nikt nie miał prawa się nudzić.
Wydarzenie rozpoczęło się w samo południe wielkim, barwnym przemarszem przez miasto. Korowód dotarł na „Kaczy Dołek”, gdzie uczestników hucznie przywitała orkiestra szkoły muzycznej.
Około godziny 12:30 młodzi i niezwykle utalentowani muzycy dali popis, który zaskoczył wielu uczestników wydarzenia. Zamiast sztywnych, klasycznych marszów ze sceny popłynęły instrumentalne aranżacje światowych hitów Michaela Jacksona i Eltona Johna. Zgromadzona publiczność szybko podchwyciła energetyczny klimat koncertu.
W wielobarwnym korowodzie nie zabrakło także wyjątkowej, lokalnej reprezentacji. Swoją obecność mocno zaznaczyły cyklistki z grupy „Babskie Kręcenie”, działającej w ramach Miasteckiego Towarzystwa Sportowego „Hammer”. Kobiety, ubrane w charakterystyczne różowe stroje, zarażały uśmiechem i promowały aktywność fizyczną bez względu na wiek.
– Wiekowo jesteśmy różne: od najmłodszych do najstarszych, ale tylko metrycznie! Wszystkie jesteśmy równe i wszystkie mamy 18 lat. Kolor różowy to symbol, żebyśmy się badały i pamiętały o sobie. Promujemy aktywny ruch na świeżym powietrzu, a przy tym dobrze się bawimy – mówiła z uśmiechem przedstawicielka grupy „Babskie Kręcenie”.
Muzyczna energia nie słabła przez cały dzień. Na scenie pojawiły się rapowe popisy Edzia Rap, skoczne reggae w wykonaniu formacji Majestic, rockowe klasyki zespołu Golden Life oraz lokalna grupa One Future.
„Kaczy Dołek” zamienił się w tętniące życiem miasteczko festiwalowe. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się stoiska gastronomiczne. Kolejki ustawiały się zarówno po nowoczesny street food – chrupiące churros i gofry – jak i po bardziej tradycyjne specjały.
Prawdziwe serce w przygotowania włożyły panie z kół gospodyń wiejskich. Przygotowania do Dni Miastka miały trwać w ich kuchniach aż tydzień, a ostatnie dwa dni przed festiwalem upłynęły pod znakiem intensywnego pieczenia domowych ciast oraz przygotowywania lokalnych wyrobów.
Tuż obok tradycji rozwijała się nowoczesna kultura uliczna. Na miejskim skateparku trwał profesjonalny graffiti jam. Na miejscu można było spotkać również twórców, którzy swoje murale wykonywali całkowicie hobbystycznie, a nie na oficjalne zlecenie miasta.
Na jednej ze ścian pojawił się Doktor Doom z uniwersum Marvela. Zapytani o znaczenie dzieła artyści z uśmiechem przyznali, że nie kryje się za nim żadna głęboka symbolika. Postać powstała po prostu „tak o” – z czystej pasji do komiksowego świata.
Tuż obok strefy gastronomicznej powstało prawdziwe królestwo dla najmłodszych. Dzieci mogły wyszaleć się na kilku gigantycznych, kolorowych dmuchańcach, które bardzo szybko stały się jednym z najbardziej obleganych punktów festiwalu.
Organizatorzy zadbali jednak o to, aby najmłodsi nie bawili się sami. Przygotowano serię rodzinnych konkursów, w których dzieci startowały razem z rodzicami, wspólnie walcząc o festiwalowe nagrody i świetnie się przy tym integrując.
Organizatorzy zadbali również o edukacyjny wymiar wydarzenia. W specjalnej strefie dla dzieci i rodzin swoje stanowisko przygotowało Nadleśnictwo Dretyń.
Leśnicy obalali mit, że ich praca polega wyłącznie na wycince drzew. Uczyli między innymi, jak chronić się przed kleszczami, jak zachować się podczas spotkania z dzikim zwierzęciem oraz jak przeciwdziałać pożarom lasów.
– Staramy się pokazać, że las nie jest aż taki straszny. Uczymy ochrony przeciwpożarowej, która teraz jest na topie, czy tego, jak zachować się przy spotkaniu z dzikim zwierzęciem. Ludzie wyrzucają też odpady i jedzenie, przyciągając zwierzęta do siebie. Usunęliśmy z większości parkingów leśnych śmietniki, bo zwierzęta rozszarpywały worki i dochodziło do wypadków samochodowych. Teraz problem się ukrócił – tłumaczyła pracownica nadleśnictwa.
Dużym zainteresowaniem cieszyło się również stanowisko ratownictwa medycznego. Każdy chętny – bez względu na wiek – mógł na chwilę wcielić się w rolę ratownika i w praktyce sprawdzić swoje umiejętności.
Do dyspozycji mieszkańców oddano profesjonalne manekiny, na których pod okiem specjalistów można było przećwiczyć resuscytację krążeniowo-oddechową oraz przypomnieć sobie najważniejsze zasady udzielania pierwszej pomocy.
Prawdziwe oblężenie rozpoczęło się około godziny 13:30. Wszystko za sprawą spotkania z Dorotą Wellman, która poprowadziła panel dyskusyjny.
Dziennikarka, znana z ogromnego dystansu do siebie, odpowiadała na pytania prowadzącej w niezwykle humorystyczny sposób. Zdradziła sporo ciekawostek zza kulis programu „Dzień Dobry TVN” i z wielkim ciepłem opowiadała o swojej wieloletniej telewizyjnej przyjaźni z Marcinem Prokopem.
Podkreślała również, jak bardzo ceni ich wspólną pracę i charakterystyczną chemię, którą od lat mogą obserwować widzowie.
Tegoroczne Dni Miastka pokazały, że zmiana terminu wydarzenia na początek wakacji była strzałem w dziesiątkę.
Formuła festiwalu, w której mieszkańcy nie byli jedynie biernymi widzami, lecz aktywnymi uczestnikami – rozmawiając z gośćmi, ucząc się leśnych sekretów czy obserwując artystów przy pracy – sprawdziła się bardzo dobrze.
Miastko rozpoczęło letni sezon z wielkim przytupem, udowadniając, że lokalna społeczność, leśnicy, sportowcy, artyści i gospodynie potrafią wspólnie stworzyć wydarzenie na naprawdę wysokim poziomie.
Wakacje w Miastku oficjalnie uznajemy za otwarte!
::news{"type":"see-also","item":"18814"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Szpital w Miastku pod skrzydłami Słupska?
Przecież szpital w Słupsku jest w bardzo złej kondycji finansowej. Jakość usług w Słupsku to żart. Ja bym im człowieka do leczenia nie dał. Poprostu trzeba w Miastku rządzić a nie liczyć że ktoś przyjdzie i da coś komuś. Gmina musi zrozumieć albo przeprowadzi konkretne zmiany oraz inwestycje albo nic z tego nie będzie
X
21:38, 2026-07-04
Szpital w Miastku pod skrzydłami Słupska?
Borowski obudził się :) *%#)!& jest dobry :) no no szkoła milicji nie poszła w las, chłopie jeśli ma zostać tak jak jest teraz, to znaczy nie ma już nic :)
borek
20:54, 2026-07-04
Szpital w Miastku pod skrzydłami Słupska?
A dlaczego nie mówi się wprost o likwidacji niektórych komórek oraz zwalnianiu pracowników? Dlaczego nikt nie powie że nastąpi ogromna redukcja etatów, gdyż większość oddziałów będzie fizycznie w Słupsku, to samo tyczy się wewnętrznej apteki szpitalnej oraz osób pracujących w biurowcu. To są potrzebne kroki ale dlaczego ciągle jest brak informowania społeczeństwa i robi się wszystko po cichu ?
Pielęgniarka
17:32, 2026-07-04
Auto w ogniu. Uszkodzony został też drugi pojazd
Nie na Piłsudskiego tylko na Wybickiego.
Mieszkaniec
16:41, 2026-07-04