Zamknij
REKLAMA

Pomocni dla Zwierząt uratowali łanię

22:38, 11.01.2021 | D.R
Skomentuj FOT. Z arch. BUBA Pomocna dla Zwierząt.
REKLAMA

Aktywiści stowarzyszenia BUBA Pomocna dla Zwierząt w niedzielę uratowali chorą łanię. Szef stowarzyszenia Radosław Waszkiewicz szczegółowo zrelacjonował akcję pomocy dzikiemu zwierzęciu. 

W niedzielę wieczorem mieszkańcy Miastka zaalarmowali nas, że na łące u zbiegu ulic Koszalińskiej i Ogrodowej leży łania, która nie reaguje na obecność człowieka. Gdy przybyliśmy na miejsce łania leżała w bezruchu z dumnie uniesioną ku górze głową. Nie reagowała na nasze gesty i okrzyki.

Po krótkiej telefonicznej konsultacji z lekarzem weterynarii postanowiliśmy zbliżyć się do zwierzęcia. Nie mając pewności co się wydarzyło musieliśmy działać bardzo ostrożnie. Przyczyn takiego nienaturalnego zachowania mogło być kilka, jedną z nich np choroba zakaźna (wścieklizna}. Gdy zbliżyliśmy się na odległość około 1 metra, łania zerwała się do ucieczki. Niestety okazało się, że nie jest wstanie poderwać do góry zadu i tylnych kończyn. Wstępnie podejrzewaliśmy, że uległa wypadkowi i została potrącona przez samochód. W tej sytuacji o pomoc i asystę poprosiliśmy Straż Miejską w Miastku, która pomimo niedzieli natychmiast przybyła z pomocą.

Wspólnie ze strażnikiem p. Krzysztofem Maciejewskim rozpoczęliśmy niełatwą próbę zabezpieczenia łani. Sytuacja była bardzo trudna i momentami dramatyczna. Poskromienie dzikiej i płochej zwierzyny to bardzo trudne zadanie. Łania pomimo częściowego niedowładu stawiała silny opór, a to przecież duże ważące około 80 kg zwierzę, które w sytuacji zagrożenia do obrony używa kopyt. Po około półtoragodzinnej "walce" udało nam się nawiązać bezpośredni kontakt ze zwierzęciem, które uległo i pozwoliło sobie pomóc.

Po wstępnych oględzinach okazało się, że z okolic ogona łani wystaje duża ukrwiona część ciała. O pomoc poprosiliśmy dostępną weterynarz p. Paulinę Kanczugowską z Przychodnia dla Zwierząt s.c. Miastko, która również nie odmówiła pomocy.

Wstępne oględziny i diagnoza wykazała, że jest to zmiana nowotworowa, która z niewiadomych przyczyn uwypukliła się na zewnątrz.

Sytuacja stała się patowa, czas uciekał, była już późna noc, a my musieliśmy podjąć decyzję - czy walczyć o życie łani, czy w humanitarny sposób pozwolić jej odejść.

Rozpoczęliśmy kolejne telefoniczne konsultacje weterynaryjne. Ostatecznie po analizie wszystkich za i przeciw postanowiliśmy dać jej szansę i zawalczyć o jej życie.

Do takiej decyzji skłoniły nas dwa koronne czynniki. Pierwszy to ten, że po podaniu leków przeciwbólowych zwierzę nie będzie cierpiało, drugim czynnikiem był fakt, że łania ostatkiem sił zbliżyła się do zabudowań ludzkich i niemal w centrum miasta zdawała się czekać na pomoc.

Po konsultacji z Nikodemem Olijnikiem przetransportowaliśmy łanię do jego Azylu, gdzie zwierzę bezpiecznie mogło przeczekać noc. Rano dotarł do nas lekarz p. Łukasz Kisielewski z Gabinet Weterynaryjny SABA, który miał zdecydować o dalszym losie łani. Dokładne badanie kliniczne potwierdziło hipotezę o zmianie nowotworowej która powstała w części ogonowej. Nowotwór prawdopodobnie na skutek uderzenia pękł powodując silną infekcję i obrzęk. Lekarz zdecydował się podać serię leków i od wyniku ich działania uzależnia dalsze leczenie zwierzęcia.

Krótko mówiąc, jeżeli podane leki pozwolą łani podnieść się do pozycji stojącej, doktor Łukasz podejmie się niezwykle trudnego zadania operacyjnego usunięcia nowotworu,. a na nasze barki spadnie proces rehabilitacji łani. Jednak musimy mieć pełną świadomość, że jeżeli dojdzie do operacji to nie mamy żądnej gwarancji pozytywnego jej finału. Sytuacja jest bardzo poważna i tu wszystko jest możliwe, dopiero pełne badania RTG I USG dadzą nam odpowiedź, czy nowotwór ma przeżuty na inne organy wewnętrzne.

Dziękując Wszystkim zaangażowanym w całą akcję ratunkową - prosimy trzymajcie mocno kciuki za naszą Królową leśny dróg, którą nazwaliśmy Ania.

TEKST za BUBA Pomocna dla Zwierząt.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

ZwierzęZwierzę

5 5

Co to za amatorka ? Czym tu się chwalić ? Osoby, które "ratowały" te zwierzę powinni zostać ukarani. Co oni tą pentlą chcieli zrobić, skrócić jej cierpienie bo napewno nic innego ?

Brak obezwładnienia, stworzenia jak największego komfortu dla Łani, zasłonięcie oczu. A jeszcze ktoś zdjęcia robił fleszem co to za cyrki ?

To nie pomoc a bawienie się w bogów i jakaś sensacja ! 22:57, 11.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ObserwatorObserwator

7 5

Chciałbym przypomnieć, że na terenie gminy działa kilka kół łowieckich które w sezonie na terenie swoich obwodów pozyskują od kilku set do ponad 1000 przedstawicieli jelenia szlachetnego. Jest to gatunek zupełnie nie zagrożony, dlatego pytam jaki cel ma akcja ratunkowa tego zwierzęcia, zwłaszcza jeśli lekarz weterynarii stwierdził nowotwór???? To jest tylko i wyłącznie przedłużenie cierpienia dzikiego zwierzęcia, poprzez narażanie go na niepotrzebny stres i to za pieniądze podatników i darczyńców. Kosztem zwierząt udomowionych jak psy i koty za, które ponosimy odpowiedzialności jako ludzie. Łania w zaistniałej sytuacji, po możliwie krótkim leczeniu, które pozwoli odejść jej na własnych badylach do lasu powinna zostać uwolniona, a tam natura rozegra odwieczny teatr walki życia ze śmiercią. Piękne i szlachetne zwierzę zastanie rozszarpane przez dostojnych przedstawicieli innego gatunku, mam na myśli wilka, którego jest coraz więcej, by dać początek przyszłym pokoleniom. I tak powinno być bo takie jest nie zmienne prawo natury, tylko my ludzie myślimy cały czas, że możemy coś poprawić. 23:37, 11.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

komentarzkomentarz

5 0

Szanuje za to co zrobiliście ale po co ten cały "szum" ? Czy nie obeszłoby się bez medialnej otoczki ? 23:11, 12.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZCZUR 4ZCZUR 4

2 2

BUAHAHHAHA I 5000 KARY DLA GAJOWEGO 01:47, 13.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KolesKoles

2 2

W naturze i tak nie przetrwa odstrzela jeszcze w tym roku. I takie chore zwierzaki eliminuje wilk by gp czy miastko24 mialo o czym pisac o wielkich krwawych historiach. 22:03, 13.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA