Lato dopiero się rozpoczęło, a termometry w wielu miejscach Polski już pokazują ponad 25 stopni Celsjusza. Wysokie temperatury wracają więc także do biur, hal produkcyjnych i na place budów. Tymczasem rząd pracuje nad zmianami, które mogą znacząco wpłynąć na warunki pracy podczas upałów.
Początek kalendarzowego lata przyniósł pierwszą falę wysokich temperatur. Dla wielu osób oznacza to nie tylko bardziej męczące podróże czy duszne mieszkania, ale również trudniejsze warunki wykonywania codziennych obowiązków zawodowych.
Obecnie polskie przepisy określają przede wszystkim minimalną temperaturę w miejscu pracy. W biurach nie może być ona niższa niż 18 stopni Celsjusza, a w pozostałych pomieszczeniach pracy co do zasady 14 stopni. Nie istnieje natomiast jednoznacznie określona maksymalna temperatura, po której przekroczeniu pracę trzeba byłoby przerwać.
To ma się zmienić.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt nowych regulacji dotyczących pracy podczas upałów. Po raz pierwszy w polskim prawie mają pojawić się maksymalne dopuszczalne temperatury.
Najważniejsza zmiana zakłada, że jeśli temperatura w pomieszczeniu przekroczy 35 stopni Celsjusza, a zastosowane wcześniej środki nie pozwolą jej obniżyć, praca będzie musiała zostać wstrzymana.
Jeszcze niższy próg przewidziano dla osób wykonujących ciężką pracę fizyczną na otwartej przestrzeni. W takich przypadkach granicą ma być 32 stopnie Celsjusza.
Nowe przepisy nie mają jednak ograniczać się wyłącznie do wprowadzania temperatur granicznych.
Pracodawcy będą zobowiązani do reagowania znacznie wcześniej. W przypadku pracy wykonywanej w pomieszczeniach działania ochronne mają być wdrażane już po przekroczeniu 28 stopni Celsjusza. Dla części prac fizycznych próg ten ma wynosić 25 stopni.
W praktyce może to oznaczać dodatkowe przerwy, zmianę organizacji pracy, skrócenie czasu wykonywania najbardziej wymagających zadań, pracę zmianową, możliwość korzystania z klimatyzowanych pomieszczeń czy – tam, gdzie będzie to możliwe – pracę zdalną.
Projekt przewiduje również wyjątki dotyczące niektórych rodzajów działalności. Ograniczenia nie mają obejmować wszystkich sytuacji, zwłaszcza tam, gdzie ciągłość działania jest kluczowa dla bezpieczeństwa mieszkańców lub funkcjonowania państwa.
Chodzi między innymi o część zadań realizowanych przez służbę zdrowia, pomoc społeczną czy gospodarkę komunalną.
Już teraz pracodawcy mają określone obowiązki związane z wysokimi temperaturami. Jeżeli temperatura w pomieszczeniu przekracza 28 stopni Celsjusza lub 25 stopni podczas pracy na otwartej przestrzeni, pracownicy muszą mieć zapewnione napoje dostępne przez cały czas wykonywania obowiązków.
Przepisy nie nakazują jednak obecnie skracania czasu pracy ani wstrzymywania jej z powodu upału.
Projekt zakłada, że nowe regulacje zaczęłyby obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Nie jest jednak wykluczone, że termin ten jeszcze się zmieni, ponieważ proces legislacyjny nie został zakończony.
Jedno jest pewne – wraz z coraz częstszymi falami upałów temat warunków pracy podczas wysokich temperatur wraca z coraz większą siłą. Jeśli proponowane przepisy wejdą w życie, będą jedną z największych zmian w zasadach bezpieczeństwa i higieny pracy od wielu lat.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Radny z Miastka świadkiem ataku na prezydenta
teczowy jaskowiak z małej celowe na wszystkich spedach dewiantów jaskowiak sie pojawia w Poznaniu ale na uroczystosciach powstania Wielkopolskiego to juz niełaska całe PO jaśkowiak to teczowy śmierdziel
ten teges
08:49, 2026-06-19
Radny z Miastka świadkiem ataku na prezydenta
Kałem powinien dostać.
Leftist’s hunter
17:28, 2026-06-18
Radny z Miastka świadkiem ataku na prezydenta
KO spija swoją śmietankę . Nie żal mi ich .
alo
11:35, 2026-06-18
Radny z Miastka świadkiem ataku na prezydenta
Wow, biedni PeOwcy. Jak oni dostają to od polskich nazistów, ale jak niemiecka policja bije w Berlinie polskich patriotów - to dla PeOwców - niemiecka policja bije polskich nazistów. Sami nie przestrzegają prawa i porządku (patrz comiesięczne awantury pod osłoną policji KODowców w Warszawie) - ale jak ich to już bee.
Dr Jawor
10:01, 2026-06-17