Choć serca mieszkańców Miastka w styczniową niedzielę biły w rytmie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a puszki zapełniały się w rekordowym tempie, niesmak pozostał. Wszystko za sprawą pustych krzeseł w pierwszych rzędach, które zazwyczaj zajmują lokalni decydenci. Podczas ostatniej komisji padły gorzkie słowa pod adresem radnych i burmistrza, którym wytknięto brak zaangażowania w najważniejszą imprezę charytatywną roku.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Temat wywołała Iwona Ryckiewicz, działaczka społeczna i przedstawicielka ZNP, która nie gryzła się w język, podsumowując frekwencję "góry" na finale w Miastku. Jej zdaniem, organizatorzy oraz wolontariusze dwoili się i troili, by stworzyć atmosferę święta, podczas gdy ze strony wybrańców narodu wiało chłodem i obojętnością.
„Żal patrzeć, jak mało ludzi z góry”
– Jest mi bardzo przykro, że tak mało radnych było. Osób, które są ważne w naszym Miastku. Zabrakło tego – mówiła z żalem Ryckiewicz.
Zwróciła uwagę na mechanizm psychologiczny: mieszkańcy patrzą na władzę. Jeśli "góra" nie daje przykładu, trudno wymagać tłumów od zwykłych obywateli.
– Myślę, że jakby góra pokazała, to by też to troszeczkę inaczej wyglądało – dodała.
Kozioł ofiarny i internetowy “hejt”
Co gorsza, brak tłumów (mimo świetnego wyniku finansowego) stał się pożywką dla internetowych hejterów, którzy winą za rzekomo niską frekwencję obarczyli szefową sztabu, Paulinę Stranz. Ryckiewicz stanęła w jej obronie, podkreślając, że urzędniczka robiła to z dobrego serca, a nie z przymusu, i niesprawiedliwe jest obwinianie jej za lenistwo lokalnych elit.
W podobnym tonie wypowiedział się burmistrz Jerzy Wójtowicz, który stanął murem za swoją podwładną.
– Pani Paulina nie miała obowiązku tego robić. Nie robiła tego z polecenia służbowego. Przykro słuchać głosów krytyki osób, które same nic nie robią, a tylko krytykują w internecie. Niech sami stworzą sztab i to pociągną – ripostował włodarz.
Burmistrz się tłumaczy, jeden radny ratuje honor
Sam burmistrz również znalazł się w ogniu krytyki, bo jego także zabrakło na finale. Tłumaczył się sprawami prywatnymi.
– Nie zawsze mogę być wszędzie. Niestety dużo wcześniej, jeszcze nie znając terminów WOŚP, miałem zaplanowany ważny wyjazd. Po prostu po ludzku nie mogłem być w tym dniu – wyjaśniał, dziękując jednocześnie swojemu zastępcy za obecność.
W morzu absencji znalazł się jednak jeden jasny punkt. Iwona Ryckiewicz publicznie pochwaliła radnego Artura Brodzińskiego, który – jak to ujęła – „uratował imprezę”.
– Chapeau bas dla Artura. Jestem pod wrażeniem, bo nie dość, że wylicytował, przekazał jeszcze OSP, podzielił się, to pokazał klasę. Przetarł szlaki dla pozostałych radnych – mówiła.
Lekcja na przyszłość
Finał WOŚP w Miastku to dowód na to, że mieszkańcy potrafią być hojni bez względu na to, czy władza patrzy im na ręce, czy nie. Jednak niesmak po pustych miejscach VIP pozostanie. Bo bycie radnym czy burmistrzem to nie tylko przecinanie wstęg i siedzenie na sesjach, ale bycie z ludźmi – zwłaszcza wtedy, gdy gra orkiestra, która łączy wszystkich.
::addons{"type":"alert"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
miastczanin16:36, 10.02.2026
Jaka jest władza w Miastku to każdy wie, więc nie trzeba się rozpisywać. Kalendarz imprez nie jest tajny i *%#)!& tłumaczenia to można przedstawiać przedszkolakom. Jak ktoś pcha się do jakieś władzy to chyba wie z czym się to wiąże? Chyba nie tylko z łupieniem kasy! brawo burmistrz i jego świta!
Wospmiastko17:40, 10.02.2026
Popieram to co powiedziała pani Iwona przykład idzie „ z góry” .
Władza i radni powinni reprezentować
mieszkańców nie tylko na „papierze” ale też swoją obecnością na lokalnych wydarzeniach.
Niezależnie od tego, czy ktoś prywatnie popiera WOŚP, czy ma do tej inicjatywy inne zdanie, w sytuacji gdy władza jest współorganizatorem wydarzenia, ich obecność i zaangażowanie wydają się być naturalne. Uważam, że krytyka niesłusznie skupiła się na osobie prowadzącej lokalną kampanię WOŚP, mimo braku realnego wsparcia ze strony władz zadanie zostało wykonane.
Kobieta podjęła się organizacji tej imprezy po to, aby gmina mogła wykazać się zebranymi środkami. Zebrana kwota była efektem jej zaangażowania a nie władz czy radnych.
Skoro prowadząca w tym roku zrobiła za mało to może warto w kolejnych latach zrobić nabór na to stanowisko i niech wykaże się ktoś inny większym zaangażowaniem w akcje oczywiście w ramach wolontariatu. Kto wie, może ktoś z radnych zechce wziąć na siebie odpowiedzialność za organizację tego wydarzenia.
Lolo18:10, 10.02.2026
Władza nie była współorganizatorem i nigdy nie będzie współorganizować WOŚP
Miastko17:46, 10.02.2026
Artykuł jak zwykle zawiera tylko odrobinę prawdy. Ja tam widziałam co najmniej kilku radnych. Był radny Brodziński, Sokół, Basara, Szopa, Bińczyk, Radecki. Co nie zmienia faktu, że 9 radnych nie było. Ale artykuł tworzy wrażenie jak by tylko radny Brodziński był. Ale pana redaktora tam nie widziałam...
Miastkowy18:09, 10.02.2026
Jak to ujął burmistrz to nie była obowiązkowa impreza. Radni mają prawnie zgadzać się z polityką Owsiaka i całą tą zbiórką. Skoro są krytyczni wobec takiej akcji to czemu mają brać w niej udział.
Jeżeli radny jest ateista to czy należy komentować fakt że nie był na mszy w kościele?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy
Jak to ujął burmistrz to nie była obowiązkowa impreza. Radni mają prawnie zgadzać się z polityką Owsiaka i całą tą zbiórką. Skoro są krytyczni wobec takiej akcji to czemu mają brać w niej udział. Jeżeli radny jest ateista to czy należy komentować fakt że nie był na mszy w kościele?
Miastkowy
18:09, 2026-02-10
Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy
Artykuł jak zwykle zawiera tylko odrobinę prawdy. Ja tam widziałam co najmniej kilku radnych. Był radny Brodziński, Sokół, Basara, Szopa, Bińczyk, Radecki. Co nie zmienia faktu, że 9 radnych nie było. Ale artykuł tworzy wrażenie jak by tylko radny Brodziński był. Ale pana redaktora tam nie widziałam...
Miastko
17:46, 2026-02-10
Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy
Popieram to co powiedziała pani Iwona przykład idzie „ z góry” . Władza i radni powinni reprezentować mieszkańców nie tylko na „papierze” ale też swoją obecnością na lokalnych wydarzeniach. Niezależnie od tego, czy ktoś prywatnie popiera WOŚP, czy ma do tej inicjatywy inne zdanie, w sytuacji gdy władza jest współorganizatorem wydarzenia, ich obecność i zaangażowanie wydają się być naturalne. Uważam, że krytyka niesłusznie skupiła się na osobie prowadzącej lokalną kampanię WOŚP, mimo braku realnego wsparcia ze strony władz zadanie zostało wykonane. Kobieta podjęła się organizacji tej imprezy po to, aby gmina mogła wykazać się zebranymi środkami. Zebrana kwota była efektem jej zaangażowania a nie władz czy radnych. Skoro prowadząca w tym roku zrobiła za mało to może warto w kolejnych latach zrobić nabór na to stanowisko i niech wykaże się ktoś inny większym zaangażowaniem w akcje oczywiście w ramach wolontariatu. Kto wie, może ktoś z radnych zechce wziąć na siebie odpowiedzialność za organizację tego wydarzenia.
Wospmiastko
17:40, 2026-02-10
Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy
Jaka jest władza w Miastku to każdy wie, więc nie trzeba się rozpisywać. Kalendarz imprez nie jest tajny i *%#)!& tłumaczenia to można przedstawiać przedszkolakom. Jak ktoś pcha się do jakieś władzy to chyba wie z czym się to wiąże? Chyba nie tylko z łupieniem kasy! brawo burmistrz i jego świta!
miastczanin
16:36, 2026-02-10