Kroplówka z milionów dawno przestała działać. Szpital w Miastku to dziś tykająca bomba z opóźnionym zapłonem, a włodarze miasta stoją przed ścianą. Albo schowają dumę do kieszeni i usiądą do stołu z Bytowem, albo z hukiem pociągną na dno całą gminę. Tak to widzi jeden z radnych – Dariusz Zagaja.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Trzynaście lat temu, niesieni na fali społecznego entuzjazmu, radni przejmowali lecznicę z nadzieją, że poradzą sobie sami. Dziś te marzenia brutalnie weryfikuje księgowa rzeczywistość. Na korytarzach urzędu i szpitala coraz głośniej mówi się, że to już nie jest leczenie, lecz zwykłe przeciąganie agonii. Na stół trafił projekt uchwały intencyjnej autorstwa radnego Dariusza Zagai, przygotowany w imieniu Klubu Radnych Zrzeszeni dla Rozwoju.
Liczby są bezlitosne. Zadłużenie wymagalne szpitala wynosi obecnie około 25 milionów złotych. Dodatkowo pojawia się realne ryzyko konieczności zwrotu aż 15 milionów złotych dotacji na oddział rehabilitacji kardiologicznej. Według przedstawionych wyliczeń strata planowana na 2026 rok wynosi od 6 do 8 milionów złotych.
Do tego dochodzą odsetki ustawowe w wysokości 14 procent rocznie, co przy długu na poziomie 25 milionów złotych oznacza około 3,5 miliona złotych rocznie. Kolejnym obciążeniem są koszty komornicze sięgające około 10 procent zadłużenia, czyli następne 2,5 miliona złotych. W efekcie – jak podkreśla radny – w przypadku upadłości szpitala zobowiązania mogą sięgnąć około 45 milionów złotych, a wraz z odsetkami i dodatkowymi kosztami do końca 2026 roku nawet około 50 milionów złotych.
Sytuację pogarsza fakt, że obłożenie oddziałów wynosi jedynie od 40 do 60 procent, a maksymalnie 30 procent pacjentów stanowią mieszkańcy gminy Miastko. Dodatkowo kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia nie pokrywają rzeczywistych kosztów leczenia, a aż 95 procent środków przeznaczanych jest na wynagrodzenia personelu.
Radny zwraca także uwagę na dane demograficzne, które – jego zdaniem – również odbijają się na finansach samorządu. Z danych na koniec 2024 roku wynika, że w gminie Miastko w ciągu jednego roku zmarło 230 osób, co oznacza spadek dochodów budżetowych z podatków o niemal pół miliona złotych.
– Przez te wszystkie lata z niczym sobie nie poradziliśmy. Zadłużenie rośnie, a my bierzemy potężne kredyty tylko po to, żeby funkcjonować na bieżąco. To tak, jakbym wziął pożyczkę na luksusowe auto, absolutnie nie mając z czego go potem spłacać – mówi radny.
Jego zdaniem, aby ograniczyć koszty, konieczne jest pożegnanie się z nadmiernie rozbudowaną administracją, radą nadzorczą i zarządem.
Wśród możliwych scenariuszy Zagaja wskazuje także wariant sanacyjny z wprowadzeniem nadzoru sądowego nad szpitalem. Jako przykład przywołuje inne miasto w Polsce, w którym sprzedano szpital za około 40 milionów złotych. Zaletą takiego rozwiązania byłoby wstrzymanie naliczania odsetek, możliwość ich częściowego umorzenia, natychmiastowe zatrzymanie egzekucji komorniczych oraz wydłużenie okresu spłaty zobowiązań. Jednocześnie radny zaznacza, że sprzedaż placówki nie daje żadnej gwarancji utrzymania działalności medycznej przez nowego właściciela.
Drugim i – w jego ocenie – bardziej racjonalnym scenariuszem jest konsolidacja szpitala w Miastku ze Szpitalem Powiatowym w Bytowie lub inną placówką. Właśnie dlatego projekt uchwały zobowiązuje burmistrza do natychmiastowego podjęcia rozmów w tej sprawie oraz przygotowania w ciągu dwóch miesięcy kompleksowej analizy prawnej i finansowej.
Zdaniem autora projektu fuzja nie oznaczałaby likwidacji oddziałów, lecz przede wszystkim realne oszczędności wynikające z ograniczenia kosztów administracyjnych. Mowa o jednej księgowości, wspólnych zamówieniach publicznych czy likwidacji dublujących się stanowisk.
Radny wskazuje także, że połączenie placówek mogłoby zwiększyć kontrakt z NFZ bez wzrostu kosztów administracyjnych, umożliwić lepsze wykorzystanie infrastruktury, konsolidację kadry medycznej oraz wzmocnienie pozycji negocjacyjnej wobec funduszu. W jego ocenie pojawiłaby się także szansa na uruchomienie oddziału rehabilitacji kardiochirurgicznej dla potrzeb szpitala powiatowego, co mogłoby pozwolić uniknąć zwrotu dotacji przez Miastko. Jednocześnie personel średni i pomocniczy miałby zachować swoje miejsca pracy, a sprzedaż biurowca należącego do szpitala mogłaby pomóc w spłacie części zadłużenia.
Radny zaznacza jednak, że wadą takiego rozwiązania byłaby konieczność przyjęcia przez gminę Miastko wieloletniego planu spłaty obecnego długu placówki.
– Warto podkreślić, że dług, który już wygenerował szpital, gmina Miastko i tak prędzej czy później będzie musiała spłacić – podsumowuje Zagaja.
Przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Borowski stara się tonować nastroje. Nie ukrywa jednak, że w zderzeniu z ogólnopolskim kryzysem kadrowym dotychczasowy model organizacyjny po prostu przestaje działać.
– Zawsze warto rozmawiać, bo mamy za mało lekarzy na taką ilość szpitali. To nie jest tak, że nasza gmina jest nieudolna. System finansowania służby zdrowia jest po prostu chory. Z powodu braku personelu pensje rosną tak drastycznie, że w naszym szpitalu lwia część dochodów idzie na wynagrodzenia. Żadna spółka handlowa tego nie wytrzyma – mówi Borowski.
W tej lokalnej partii szachów kluczowy ruch należy jednak do Bytowa. Ministerstwo Zdrowia zachęca do łączenia niewydolnych placówek, a władze powiatu od dawna deklarują gotowość do rozmów. Starosta bytowski Leszek Waszkiewicz przyznaje, że wielokrotnie próbował przełamać opór Miastka.
– Kilkakrotnie przedstawiałem burmistrzowi oraz zarządowi spółki Szpital Miejski w Miastku propozycje podjęcia rozmów. Mamy własne doświadczenia związane z restrukturyzacją szpitala w Bytowie, którymi moglibyśmy się podzielić. Jesteśmy otwarci na różnego rodzaju rozmowy, ale jak to się mówi – cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz – mówi starosta.
Podobnego zdania jest radny powiatowy z Miastka Zbigniew Dróżdż, który z perspektywy przedsiębiorcy ocenia, że fuzja może być dziś jedynym racjonalnym scenariuszem ratunkowym.
– Z Bytowem trzeba współpracować. Trzeba szukać wspólnych rozwiązań, w których oba miasta muszą czuć się wygrane. Można zwiększyć środki i przygotować plan, który spowoduje, że po kilku latach zadłużenie będzie mniejsze – komentuje radny.
Zegar jednak tyka, a dług rośnie z każdym miesiącem. Miasteccy samorządowcy muszą zdecydować, czy ważniejsza jest polityczna duma i utrzymywanie własnego, choć tonącego statku, czy ratunek dla publicznych pieniędzy i zdrowia pacjentów.
SYTUACJA SZPITALA
Najnowsze raporty finansowe przynoszą jednak pierwsze, ostrożne sygnały poprawy. Wielomilionowe zadłużenie zaczyna powoli maleć, choć wciąż poważnym problemem pozostaje zamknięty oddział dziecięcy, którego nie można uruchomić z powodu braku lekarzy.
Władze szpitala podkreślają, że obecnym priorytetem jest ustabilizowanie sytuacji finansowej i kadrowej placówki.
– Naszym celem nie jest ładny przekaz, lecz stabilizacja szpitala jako realnie działającej placówki dla mieszkańców Miastka i okolic. Dlatego zwracam się do radnych o ocenę sytuacji poprzez pryzmat twardych danych, realnych ryzyk i konsekwentnie wdrażanych działań naprawczych – podkreśla Alicja Łyżwińska, prezes Szpitala Miejskiego w Miastku.
Jednym z najbardziej zapalnych tematów pozostaje przyszłość oddziału pediatrycznego. Radni alarmują, że rozległa gmina pilnie potrzebuje miejsca, w którym chorzy najmłodsi pacjenci otrzymają pomoc bez konieczności wyjazdów do odległych miast.
– Nikt nie zapewni, że możemy otworzyć ten oddział za miesiąc, dwa czy pół roku, ponieważ zależy to od specjalistów, których w tym momencie nie udało nam się pozyskać. Cały czas nad tym pracujemy i na początku chcemy uruchomić poradnię specjalistyczną przynajmniej dwa razy w tygodniu – wyjaśnia prezes.
W planach lecznicy jest także otwarcie poradni kardiologicznej i diabetologicznej. Lekarze z zewnątrz czekają jednak, aż szpital odzyska pełną płynność finansową i zacznie regularnie regulować zobowiązania wobec personelu.
Dyrektor finansowy Adam Monikowski przekonuje, że sytuacja powoli zaczyna się stabilizować.
– Szacowany wynik na koniec ubiegłego roku to około 11 milionów złotych straty. Natomiast za styczeń tego roku strata wyniesie około 250 tysięcy złotych. To wynik niższych stawek na początku roku, ale strata operacyjna będzie spadać, ponieważ otrzymujemy już kolejne aneksy z NFZ – tłumaczy.
Na sali obrad pojawiło się więc nieco ostrożnego optymizmu. Władze szpitala liczą, że placówka znajdzie się wśród pierwszych podmiotów objętych pomocą z Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach państwowej ustawy o restrukturyzacji.
– W ubiegłym roku o tej porze pytałem, ile wynosi nasz miesięczny dług. Wtedy było to 1,7 miliona złotych, a teraz około 250 tysięcy. Wiadomo, że wszystko jest mocno okrojone, ale chciałbym wszystkim uzmysłowić, że nie jest aż tak źle, jak się mówi w kuluarach – podsumowuje radny Mirosław Kwaśniewski.
[ZT]17493[/ZT]
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Elżbietka07:28, 09.03.2026
Hahaaha brawoooo brawoooo
Gratulacje i oklaski dla:
Pani Asia -głowa szpitala,była ale nie wiem po co😄ważne że zapłacili
Pan Jawor -Stowarzyszenie Szpital coś tam (nie do końca wiemy co😂)taki był wygadany a teraz cisza 🙆♂️
Pani Reantka K.-zastala szpital murowany a zostawiła rozje...any 🤣
Pani Wiesława Wienia Sz.- Rzecznik prasowy Miastka,dobra rada i organizatorka protestów pod hasłem-Czekam na wiatr...😃
Teraz działa pod hasłem-to nie Ja ,to nie my ,to Wójtowicz czyli kolejny burmistrz obwiniany i hejtowany.
Pan Radny Tomuś-krzyczał,nie spał po nocach i myślał jak uratować szpital. Wymyślił, wcisnął żonę w zarząd szpitala 😆
A tacy byli aktywni ,tacy wygadani tak nagrywali i hejtowli innych na swoich profilach.
Kasia07:49, 09.03.2026
A na stronie szpitala Miastko na FB tak pięknie się uśmiechają pajacują i podskakują 🤣
Goch08:17, 09.03.2026
Już raz taka fuzja była ćwiczona. Bytów zarządzał i było be. Marzenia nie zawsze się spełniają a jak widać ich konsekwencje sporo kosztują.
oooo14:26, 09.03.2026
Już raz mieliśmy fuzję 27 lat temu. Dzięki takiej fuzji Miastko weszło w skład powiatu i od tamtej pory jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, bo większy zawsze będzie decydował z korzyścią dla siebie.
Waldo08:29, 09.03.2026
Macie swojego burmistrza.Zabrocki i Zajst byli jakby byli ale bez nich w radzie to się dzieją jakieś cuda ,nabrali sołtysów co nawet się wysłowić nie potrafią
sokrates14:22, 09.03.2026
gałki drugi raz nie chcieli ani na burmistrza ani do rady, bo się na nim ludzie poznali. Najgorzej jak ktoś ładnie mówi, a brzydko postępuje. Tego się nie zapomina.
Zaprawdę powiadam wam, że lepszy sołtys co się wysłowić nie potrafi, ale jest dobrym człowiekiem niż odwrotnie.
Figa Daktyl14:00, 09.03.2026
Wszystko jest na dobrej drodze powoli szpital wyjdzie na prostą .Bytów już był 2 razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
a ja gaz14:50, 09.03.2026
ciekawe czy jak radny Zagaja robił swoje dzieci to kalkulował czy mu się to bedzie oplacać i myślał o tym, że ciągle do nich trzeba będzie dopłacać?
Porównanie leczenia mieszkańców do luksusowego auta jest bardzo niefortunne. Tu jednak trzeba myśleć też sercem a nie tylko liczyć kasę. Czystą ekonomię widać w USA po ludziach umierających na ulicach, bo nie stać ich na zapłatę za usługe medyczną.
Z punktu widzenia opłacalności nie stać na leczenie ani gminy, ani powiatu, ani całego NFZ (wystarczy wspomniec dług jaki maja wszystkie placówki na różnych szczeblach). Czy w związku z tym wszystkie wspomniane zadłużone placówki mają się zamknąć i niech się obywatele leczą na własną rękę?
MUNDEK14:52, 09.03.2026
wesierski tubą nadawczą zagai? on przyciągA DO SIEBIE SAMUCH MUNDRYCH
Gość17:06, 09.03.2026
Rada Nadzorcza w tej akurat spółce jest nieobowiazkowa. Można w każej chwili ja zlikwidować. Niestety burmistrz tego nie chce bo wtedy by nie było komu 'odpowiedzialności' przypiać...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
Rada Nadzorcza w tej akurat spółce jest nieobowiazkowa. Można w każej chwili ja zlikwidować. Niestety burmistrz tego nie chce bo wtedy by nie było komu 'odpowiedzialności' przypiać...
Gość
17:06, 2026-03-09
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
wesierski tubą nadawczą zagai? on przyciągA DO SIEBIE SAMUCH MUNDRYCH
MUNDEK
14:52, 2026-03-09
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
ciekawe czy jak radny Zagaja robił swoje dzieci to kalkulował czy mu się to bedzie oplacać i myślał o tym, że ciągle do nich trzeba będzie dopłacać? Porównanie leczenia mieszkańców do luksusowego auta jest bardzo niefortunne. Tu jednak trzeba myśleć też sercem a nie tylko liczyć kasę. Czystą ekonomię widać w USA po ludziach umierających na ulicach, bo nie stać ich na zapłatę za usługe medyczną. Z punktu widzenia opłacalności nie stać na leczenie ani gminy, ani powiatu, ani całego NFZ (wystarczy wspomniec dług jaki maja wszystkie placówki na różnych szczeblach). Czy w związku z tym wszystkie wspomniane zadłużone placówki mają się zamknąć i niech się obywatele leczą na własną rękę?
a ja gaz
14:50, 2026-03-09
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
Wszystko jest na dobrej drodze powoli szpital wyjdzie na prostą .Bytów już był 2 razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
Figa Daktyl
14:00, 2026-03-09