Zamknij
REKLAMA

Paweł Leś z Żydowa chce 49 MLN ZŁ za remont dworca

09.20, 29.09.2022 M.W. Aktualizacja: 09.23, 29.09.2022
Skomentuj Wizualizacja szczecineckiego dworca po przebudowie
REKLAMA

W przeliczeniu 28 000 zł za metr kwadratowy - taką cenę modernizacji dworca w Szczecinku zaproponowała firma Pawła Lesia z Żydowa w gminie Polanów. Władze Szczecinka są zaskoczone, ponieważ oferta firmy z Żydowa trzykrotnie przekracza wartość kosztorysową. Problem w tym, że była to… jedyna oferta.

Koszt remontu zabytkowego obiektu szacowano na ok. 14 mln zł. Miasto zamierzało przeznaczyć na sfinalizowanie robót maksymalnie 16 mln 250 tys. zł. Do ratusza wpłynęła tylko jedna oferta, złożona przez Przedsiębiorstwo Usług Budowlanych „LEŚ” z Żydowa. Cena brutto zaproponowana przez przedsiębiorcę to blisko 49 mln zł. To trzy razy więcej, niż miasto było gotowe zapłacić za wykonanie prac remontowych.

- Patrząc na powierzchnię użytkową to jest przerażające, w jakim kierunku idą w tej chwili kwoty - mówi wiceburmistrz Dorota Rusin-Hardenbricker. - Jesteśmy bardzo zaskoczeni tą kwotą. Na pewno będziemy ponownie uruchamiać procedurę. Tylko obawiam się, że może to wyglądać podobnie w kolejnych przetargach. Dla wykonawcy także to jest problem z tym związany, że on musi nas kredytować, bo Polski Ład ma to do siebie, że jeśli okres realizacji inwestycji przekracza powyżej 12 miesięcy, to wykonawca dostaje tylko dwie płatności. Takie są zasady finansowania. Decyzję o tym, co dalej robimy, podejmie burmistrz. Być może będziemy próbować rozmawiać odnośnie możliwości zmniejszenia zakresu prac, ale oczywiście musimy rozmawiać z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, bo płatność przez nich będzie przechodziła. Dzisiaj to są duże znaki zapytania. Jesteśmy świeżo po otwarciu oferty, więc jeszcze żadne decyzje nie zapadły.

Przeliczając powierzchnię użytkową, zaproponowana cena za remont 1 m2 to 28 tys. zł. 

- To jest dość przerażająca kwota. Ja wiem, że to jest stary budynek, że trudniej jest remontować coś starego. Obiekt jest też oczywiście wpisany do rejestru zabytków, a co za tym idzie mamy też uregulowane z konserwatorem zabytków to, co musimy zachować podczas prac remontowych. Ale zaproponowana cena jest dla nas dużym zaskoczeniem. Nikt się nie spodziewał, że będzie to trzy razy więcej, niż szacowaliśmy. Będziemy do skutku próbować szukać wykonawców. Jeśli to się nie uda, wtedy być może rozpoczniemy negocjacje, bo prawo zamówień publicznych też nam na to pozwala - dodaje nasza rozmówczyni.

Przyszły wykonawca będzie miał za zadanie m.in. wykonanie prac związanych z renowacja elewacji całego budynku. Zakres robót obejmie również przebudowę części parteru budynku związanej z funkcją dworca kolejowego: hol główny wraz z poczekalnią, kasy biletowe, zaplecze socjalne oraz sanitariaty. Konieczne będzie również wykonanie instalacji elektroenergetycznych, instalacji sanitarnych oraz wentylacji, a także przystosowanie budynku dworca do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Kolejny etap robót planowo obejmie wykonanie prac architektoniczno-konstrukcyjnych, elektrycznych i sanitarnych. Przyszły wykonawca będzie zobowiązany podjąć się również robót związanych z modernizacją budynku w celu wyeliminowania barier architektonicznych zgodnie z wymaganiami Technicznej Specyfikacji Interoperacyjności. Zgodnie ze specyfikacją zamówienia zabytkowy budynek dworca PKP zostanie także ocieplony. Do zadań zwycięzcy przetargu będzie należało także wykonanie wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła oraz renowacja i wymiana stolarki okiennej i drzwiowej.

[ZT]3730[/ZT]

WYWIAD z przedsiębiorcą 

Paweł Leś - właściciel zarejestrowanej w Żydowie firmy remontowo-budowlanej 

Skąd wzięła się tak wysoka cena modernizacji dworca PKP w Szczecinku?

To nie jest budowanie obiektu od podstaw. To są prace na zabytku. One są dużo droższe i można spodziewać się wielu nieprzewidzianych kosztów. Odrestaurowanie takiego zabytku to są ogromne koszta. Ponadto jeszcze finansowanie jest ze środków z programu Polski Ład, gdzie musimy te roboty skredytować, a nie wiemy co będzie za miesiąc czy za dwa miesiące. W ubiegłym roku na trzech budowach musieliśmy dołożyć pieniądze. Wiem, że inne firmy interesowały się tą inwestycją, ale wycofały się. Prawdopodobnie ta inwestycja ich przerosła. Nie wiem też kto wykonywał kosztorys i kiedy został zrobiony. My do tej inwestycji podeszliśmy bardzo poważnie. Wszystko dokładnie obliczyliśmy i oglądaliśmy. Już wiem, że nie wszystko jest w dokumentacji. Jest wiele spraw, do których trzeba samemu dojść. Może pojawić się wiele dodatkowych, nieprzewidzianych kosztów. Zapewniam, że nasze wyliczenia nie są wymysłem, bo specjalizujemy się w remontach. Mamy za sobą wiele odnowionych zabytków. To nasza specjalizacja. Gdyby zburzyli ten dworzec i kazali zbudować od nowa, na pewno zmieściliby się w 16 mln zł. 

Wykonuje pan gdzieś podobne prace?

Remontujemy dworzec PKP w Kołobrzegu na zlecenie kolei. On jest jednak dużo mniejszy i nie ma podziemia. Nie trzeba wykonywać tylu izolacji, więc tam cena jest niższa. Teraz jest za duże ryzyko przy takiej inflacji. Nic nie można zaplanować. Brakuje nawet materiałów budowlanych. Przy poprzednich robotach musieliśmy dokładać, co kosztowało mnie wiele nerwów. Teraz już takich błędów popełnić nie chcemy. Jeśli miasto będzie chciało powtórzyć przetarg, być może trochę zejdziemy z kwoty, ale na wiele liczyć nie można. Wszystko zależy od wymagań rynkowych, no chyba, że nagle zaczną spadać ceny materiałów budowlanych.

Jak pan myśli, czy ten kryzysowy czas będzie powoli się kończyć, czy raczej narastać?

Wydaje mi się, że w przyszłym roku jeszcze będzie w miarę dobrze, ale 2024 rok będzie ciężki. Tak mi się wydaje, ale tak naprawdę nie wiadomo czego można się spodziewać. 

Dlaczego modernizacja starego dworca jest tak droga?

To nie są proste roboty, szczególnie na zabytku. To prace bardzo precyzyjne, z dużą ilością nieprzewidzianych kosztów. 

Ma pan duże doświadczenie przy takich robotach?

Remontowaliśmy różnego rodzaju zabytki, np. kościół w Sianowie. On zapadał się, a my go podnieśliśmy do góry, wymieniliśmy fundamenty i z powrotem postawiliśmy na nich. Burmistrz, jak to oglądał, nie dowierzał, że tak można to zrobić. Najpierw podnosi się jedną stronę, a następnie drugą i pod każdą z nich wymienia się fundamenty. Modernizowaliśmy też zabytkowe obiekty użyteczności publicznej, np. Komendę Policji w Koszalinie na ulicy Andersa. Firmę prowadzę od 2004 roku, a łącznie pracuję przy tym już 22 lata. Znam przykłady firm, które podejmowały się wykonania robót za niższą cenę, a później pojawiały się kłopoty. Np. w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie była taka sytuacja. Przegraliśmy przetarg, a później dyrektor szpitala dzwonił i prosił o pomoc, gdy firma zeszła z placu budowy, bo nie dawali rady. Jeśli ktoś daje dużo niższą cenę, to coś gdzieś musi być oszukane. Albo nie zamierza pracownikom płacić, albo za materiały, później pojawiają się problemy. My nie możemy sobie na to pozwolić, żeby mieć np. ludzi niezarejestrowanych. 

ARTYKUŁ ARCHIWALNY - AKTUALNE INFORMACJE w papierowej Gazecie Miasteckiej

Możesz też kupić e-wydanie. KLIKNIJ przycisk SUBSKRYBUJ na stronie głównej FB i otrzymuj e-mailem Gazetę Miastecką w wersji PDF!

(M.W.)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%