Polityka to nieustanna gra interesów, nieprzewidziane sojusze i trudne decyzje. Ostatnie roszady wewnątrz Polski 2050 i powstanie klubu Centrum zrodziły wiele pytań o przyszłość formacji. Jak w nowej rzeczywistości odnajdują się posłowie wierni pierwotnym ideałom? O korytarzach na Wiejskiej, pracy nad kluczowymi ustawami i lokalnych konfliktach na Pomorzu rozmawiamy w obszernym wywiadzie z posłanką Wioletą Tomczak.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Gdzie właściwie ustawiła się Pani po słynnym rozłamie w Trzeciej Drodze?
Ja ustawiłam się w środku, ale przede wszystkim czuję dużą odpowiedzialność za cały projekt Polski 2050, do którego przystępowałam. W związku z tym nie zostałam skuszona przejściem do nowego klubu Centrum. Uważam, że po wyborze nowej przewodniczącej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby tak szybką decyzję o wyjściu. Konsekwencją naturalną wyjścia z klubu jest wyjście z partii. Dajemy oczywiście kredyt zaufania nowej liderce. To naturalne – jak zawiązuje się nowy zarząd, czeka się chociaż te symboliczne sto dni, żeby zobaczyć, jak to będzie funkcjonować. Szybkość działania moich kolegów i koleżanek wskazuje raczej na to, że mieli przygotowany taki wariant na wypadek, gdyby ich kandydatka nie wygrała. Takich ruchów nie robi się z dnia na dzień.
Czyli odejścia musiały być wcześniej zaplanowane. A kto z opuszczających szeregi najbardziej Panią zaskoczył?
Myślałam, że część osób nie skusi się wizją budowania tego wszystkiego od nowa i z nami pozostanie. Najmniej spodziewanym odejściem była decyzja posłanki z Białegostoku, Basi Okuły. Weszła do Sejmu tak naprawdę na fali głosów Szymona Hołowni, wydzierając trzeci mandat z listy, która zrobiła po prostu bardzo dobry wynik. Cała reszta polityków wskazywała już wcześniej, że popiera Paulinę Hennig-Kloskę, więc naturalnie z nią odeszli.
Każdy klub potrzebuje lidera. W Centrum jest przecież nie tylko Paulina Hennig-Kloska, ale też silne nazwisko jak Ryszard Petru.
Szczerze mówiąc, przeszli tam wszyscy kandydaci, którzy nie wygrali z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Joanna Mucha została bezpartyjna, natomiast Rafał Kasprzyk, Ryszard Petru i Paulina Hennig-Kloska tworzą trzon Centrum. Będą musieli się ze sobą porozumieć, bo w ich interesie leży funkcjonowanie jako pełnoprawny klub, co daje chociażby dłuższy czas wypowiedzi w Sejmie. W Centrum jest nagromadzenie silnych osobowości i zakładam, że Paulina Hennig-Kloska nie będzie tam jednoznaczną, bezdyskusyjną liderką. Ryszard Petru na pewno nie zadowoli się rolą niemego uczestnika. Ministra Klimatu i Środowiska z pewnością będzie czuła jego oddech na plecach, i to coraz mocniejszy. Życzę im jednak, by potrafili się w tym wszystkim odnaleźć.
A jak sytuacja wygląda teraz w okrojonym klubie Polski 2050? Zmieniła się dynamika pracy?
My z kolei poczuliśmy ulgę, odcięliśmy to ciężkie brzemię, które na nas ciążyło. W tamtym gronie byli niestety ludzie, którzy wynosili poufne informacje do mediów. Teraz czujemy, że pozostaliśmy w zaufanym zespole, w którym po prostu się lubimy. Wiemy też, że będziemy mieli znacznie więcej pracy. Zostało nas piętnaścioro posłów, musimy obsadzić aż 35 komisji, z czego kilkoro naszych członków to wicemarszałkowie i wiceministrowie, którzy mają mnóstwo innych obowiązków. To trudne zadanie. Koledzy z dużych ugrupowań, jak Prawo i Sprawiedliwość czy Koalicja Obywatelska, często muszą wręcz zabiegać o to, by w ogóle móc przedstawić stanowisko do jakiejś ustawy. U nas to ciężka, bieżąca praca, ale to niesamowicie uczy pokory.
Przejdźmy do koalicji rządzącej. Czy po tych miesiącach czuje Pani zawód albo niedosyt?
Jest sporo kwestii, które chciałabym, aby zadziały się znacznie sprawniej. Wchodzę właśnie do nadzwyczajnej komisji, która ma się zająć projektami aborcyjnymi, przejmując pałeczkę po koleżankach, które przeszły do Centrum. Koalicja liczyła na zmianę prezydenta, ale prawicowy nurt pozostał w pałacu. Mimo to musimy zrobić krok naprzód i postarać się cofnąć ten haniebny wyrok Trybunału Konstytucyjnego. To jest coś, z czego koalicja powinna jak najszybciej się wywiązać.
A pozytywy? Co uważa Pani za sukces mijającego czasu w Sejmie?
Nie przypuszczałam, że koalicja zajmie się tak na serio kreowaniem prozdrowotnej polityki publicznej. Wprowadziliśmy zakaz sprzedaży e-papierosów oraz wyrobów imitujących palenie dla dzieci i młodzieży. Wierzę też, że do końca kadencji wprowadzimy całkowity zakaz reklamy i promocji piwa. Po 18 latach bierności, jest to wreszcie bardzo odważny krok rządu.
Na koniec krótko o naszej pomorskiej sprawie. Obserwujemy właśnie publiczne tarcia między posłem Lamczykiem a panem Samsonowiczem w sprawie Via Pomeranii i paktu dla bezpieczeństwa. Wzajemnie się oskarżają. Czy takie zachowanie pomaga mieszkańcom?
Rozmawiałam o tym ostatnio z panem Samsonowiczem. Publiczna dyskusja i te wzajemne uszczypliwości pomiędzy panami są niepoważne i powinny zostać jak najszybciej zakończone. Miałam okazję zobaczyć wspomniany dokument. Na mój wniosek Marszałek Sejmu sprowadził go do Kancelarii i go udostępnił. Z tego, co mi wiadomo, byłam pierwszą i jedyną parlamentarzystką, która w ten sposób do niego dotarła. Oczywiście raporty, by naświetlić problem, opisują też pewne powszechnie znane fakty. Niemniej w moim poczuciu, przy obecnych czasach, dokumenty tego rodzaju nie powinny swobodnie funkcjonować i być przedmiotem przepychanek w sferze publicznej. Powinno to wyglądać znacznie bardziej profesjonalnie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::addons{"type":"alert"}
MASK14:38, 24.02.2026
lOBBY pARTIE TO SĄ NIC INNEGO. DBAJA O INTERESY PRODUCENTÓW WIATRAKÓW I POMP CIEPLA A PRZECIĘTNEGO KOWALSKIEGO PYŚLICLIBY Z TORBAMI
Raf13:34, 04.03.2026
Zowu szkoda ,że szanowny redaktor nie zgłębił się w działalność poselską posłanki w jej okręgu wyborczym , zapytał jaki miała wkład w budowanie struktur PL2050 w Gdyni skąd pochodzi... czy podejmowała jakiekolwiek inicjatywy regionalne ? A może parę niewygodnych pytań o biura poselskie ? kto jest w nich zatrudniony -wygląda ,że nikt na etat ,ale jedna z asystentek społecznych Anna Chojnacka-Król prowadzi taką działalność gospodarczą :82.11.Z administracyjne obsługa biura. czyli B2B ? w rok wydała na to prawie 100 000 z sumy 298 tyś (do 31/12/24) na catering dla wyborców prawie 13 tyś- słyszał pan żeby poseł tak dobrze karmił wyborców??
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Dominik Radecki o reformie oświaty w Miastku
Dominik jakiś tam Gżdecki czy cóś. Jeszcze jedna dwie kadencje rady tzw. " kretyni " zagłosują - bo tak, a gmina Miasto upadnie. Zamknąć szpital - porodówkę, zamknąć szkoły . Mam pytanie czy ten pan ma jakieś udziały w przedsiębiorstwie pogrzebowym bo tylko ono pozostanie. Bezmuzga istoto jacy młodzi ludzie zechcą zostać w mieście - gminie bez: szkół, szpitali, pracy.
Domini STAN UMYSŁU
16:48, 2026-04-05
POKONAĆ BIEDĘ. Zbiórka na wycieczkę dla dzieci z SOSW
Powiat nie pomoże własnej szkole ? na śmieszne dni Miastka dołożył grubą kasę dla Dróżdża a uczniowie to co ?
nm
20:41, 2026-04-04
Dominik Radecki o reformie oświaty w Miastku
W koncu ktos zaczął tą Miastecka rozdmuchana oświatę ogarniać. Szkoły w Słosinku I Piaszczynie powinny byc zamknięte juz dawno. Elegancko brawo dla Burmistrza ze pomimo lamentów mafii nauczycielskiej i protestów przewrażliwionych rodziców robi porządki. Jak ktos chce aby jego dziecko uczyło sie w klasach gdzie jest 3 lub 5 dzieci niech wysle je do prywatnej szkoły i ja opłaca.
Bsjsbbs
14:57, 2026-04-04
Radny „zgłosił” policji picie alkoholu we własnym domu
Ty p.i.e.r.d.o.l.on.y konfidencie to jedyne co mozesz zrobic dla Dretynia
Gąsiorek
08:46, 2026-04-04