To miała być zwykła noc po miejskiej imprezie. Skończyła się dramatem. 37-letni Łukasz Arceusz z Polanowa wracał do domu, gdy został zaatakowany od tyłu, przewrócony na asfalt, a potem brutalnie kopany po głowie przez kilka osób. Dokumentacja medyczna potwierdza poważne obrażenia twarzy. Rodzina szuka świadków i sprawców.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Do brutalnego pobicia doszło podczas Dni Polanowa, w nocy z soboty na niedzielę, krótko po północy. Rodzina poszkodowanego nagłośniła sprawę w mediach społecznościowych, prosząc o pomoc osoby, które mogły widzieć zajście albo rozpoznać grupę napastników.
37-letni Łukasz Arceusz jest mieszkańcem Polanowa. Jak przekazuje jego brat, Bartłomiej Arceusz, poszkodowany wracał do domu z kolegą. W pewnym momencie miał znaleźć się obok grupy osób. Z relacji rodziny wynika, że nie był agresorem. Stał z boku, a atak nastąpił nagle.
– Brat był z boku. To potwierdzają kamery przy Polo Markecie, ale nie mamy do nich dostępu. Czekamy na to, co zrobi policja. Sprawa jest już zgłoszona – mówi Bartłomiej Arceusz.
Według jego relacji 37-latek został zaatakowany od tyłu.
– Brat sobie stoi z boku i nagle zostaje zaatakowany od tyłu. Upada na asfalt. Podbiega grupa ludzi, kilka osób, trzy, cztery osoby, zaczynają go kopać. Następnie ktoś siada mu na klatkę piersiową i zaczyna uderzać go po głowie – relacjonuje brat pobitego.
Najbardziej wstrząsający jest dalszy opis. Według rodziny pobity mężczyzna miał zostać na chwilę pozostawiony na ulicy. Gdy nadjeżdżał samochód, napastnicy mieli przeciągnąć go na trawnik.
– Ciągnęli go jak worek kartofli i rzucili na trawę – mówi Bartłomiej Arceusz.
KOPALI TYLKO W GŁOWĘ
Stan 37-latka jest poważny, choć z relacji rodziny wynika, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Łukasz jest przytomny. Badania miały nie wykazać wstrząsu mózgu ani obrzęków, ale obrażenia twarzy są bardzo rozległe.
– Lewe oko jest bardzo napuchnięte. Kopali go tylko w głowę. Tylko w głowę – mówi brat poszkodowanego.
Z wcześniejszego apelu rodziny wynikało, że Łukasz doznał m.in. wieloodłamowego złamania kości nosa oraz przegrody, złamania przedniej ściany szczękowej oraz dolnej ściany. Teraz rodzina przekazała dokumentację medyczną, która pokazuje pełniejszy obraz obrażeń.
DOKUMENTACJA MEDYCZNA POTWIERDZA POWAŻNE OBRAŻENIA
Z dokumentacji wynika, że Łukasz Arceusz trafił 31 maja na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. W dokumentach zapisano, że pacjent zgłaszał ból głowy i twarzoczaszki, a po uderzeniu miało dojść do utraty przytomności.
Najważniejsze ustalenia lekarzy są bardzo poważne. W rozpoznaniu wpisano wieloodłamowe złamanie kości nosa oraz przegrody nosowej, a także wieloodłamowe złamanie przedniej ściany lewej zatoki szczękowej oraz dolnej ściany lewego oczodołu.
Badanie tomografii komputerowej wykazało również, że odłamy kostne są nieznacznie przemieszczone w kierunku zatoki, a w lewej zatoce szczękowej widoczny był poziom krwi. W dokumentacji opisano także masywne podbiegnięcia krwawe w okolicach oczodołów, szczególnie lewego.
Lekarze odnotowali też problemy okulistyczne. W konsultacji wskazano m.in. krwiak okularowy, obrzęk powiek, zniesienie szpary powiekowej lewej, a także zgłaszane przez pacjenta dwojenie przy patrzeniu na wprost. W dokumentacji pojawia się również rozpoznanie wstrząśnienia siatkówki lewego oka.
Mimo tak rozległych obrażeń badania nie wykazały cech obrzęku mózgu ani zmian pourazowych w mózgowiu. Łukasz został wypisany ze szpitala tego samego dnia z zaleceniem dalszego leczenia ambulatoryjnego, kontroli okulistycznej, konsultacji laryngologicznej i oszczędnego trybu życia.
To właśnie te zapisy pokazują skalę ataku. Nie chodziło o przypadkową szarpaninę. W dokumentacji są złamany nos, złamana przegroda nosowa, złamana ściana zatoki szczękowej, złamana dolna ściana oczodołu, krew w zatoce, krwiaki wokół oczu i problemy z widzeniem.
– Ma połamany nos, ma wstrząśnienie siatkówki, ma połamaną kość policzkową, oczodół. Dużo obrażeń. Wielokrotnie był kopany po głowie – mówi Bartłomiej Arceusz.
Bliscy nie kryją emocji. Siostra Łukasza w dramatycznym wpisie podkreślała, że „to cud, że żyje”.
– Jeden kopniak więcej mógł skończyć jak roślinka albo co gorsza mogłoby go z nami nie być – napisała.
KRZYCZELI, ŻE RZĄDZĄ POLANOWEM
Według informacji przekazywanych przez rodzinę napastników miało być kilku. Mieli to być młodzi ludzie w wieku około 20–27 lat. Pojawiają się sygnały, że mogli pochodzić ze Sławna, ale rodzina zaznacza, że na tym etapie nie jest to jeszcze ostatecznie potwierdzone.
– Z krzyków wynikało, że są ze Sławna, że przyjeżdżają do Polanowa, że rządzą Polanowem, że jak ktoś jeszcze chce, to może dostać – mówi Bartłomiej Arceusz.
Brat pobitego przekazuje też, że dwie godziny później w Polanowie miało dojść do kolejnego ataku. Tym razem na rynku.
– Nasz znajomy z Polanowa został zaatakowany na rynku. Najprawdopodobniej przez tę samą grupę osób. Tam jest lepszy monitoring. Może znajdziemy napastników – mówi.
Rodzina zbiera informacje, zdjęcia, rysopisy i sygnały od osób, które mogły widzieć sprawców. Pojawiają się również informacje o samochodach, którymi mogły poruszać się osoby podejrzewane o udział w zdarzeniu.
ZGŁASZAJĄ SIĘ PIERWSI ŚWIADKOWIE
Po apelu rodziny zaczynają zgłaszać się pierwsi świadkowie. Jeden z nich przekazał Bartłomiejowi Arceuszowi szczegółowy opis grupy, która miała znajdować się przy miejscu pobicia.
Z jego relacji wynika, że przy zajściu mogło być około sześciu mężczyzn i jedna młoda kobieta. Świadek zapamiętał między innymi jednego z mężczyzn w niebieskiej koszulce i spodniach. Miał mieć rudawe, średniej długości włosy, lekko kręcone. Drugi z mężczyzn miał być „przy kości” i ubrany w białą koszulkę z czerwonym elementem.
– Jeden chłopak był w niebieskiej koszulce i spodniach. Na pewno był też jeden przy kości, w białej koszulce z czerwonym. I była jedna dziewczyna, bo słyszałem dziewczynę – relacjonuje świadek w rozmowie z rodziną pobitego.
Świadek opisuje również moment samego ataku. Według jego relacji Łukasz miał być kopany i przeciągany po asfalcie.
– Kopali go. Przeciągali go przez asfalt, ciągnęli go. Widać było, że jest nieprzytomny. Na czterech szedł. Szkoda mi tego chłopaka – mówi świadek.
Z jego relacji wynika, że do pobicia doszło w rejonie ławki, poza głównym placem imprezy. To ważny szczegół, bo świadek twierdzi, że próbował zainteresować sprawą przejeżdżający patrol policji.
– Zatrzymałem policję i mówię, że to było pobicie, że bili się. Oni mówili, że od tego jest ochrona – relacjonuje.
Świadek miał odpowiedzieć, że ochrona znajduje się na terenie imprezy, a do pobicia doszło poza placem, przy drodze.
– Tam była sama ławeczka na środku i oni właśnie koło tej ławeczki go bili – przekazuje.
Dla rodziny to bardzo ważna informacja. Może bowiem potwierdzać, że o zdarzeniu ktoś próbował powiadomić służby już w trakcie lub tuż po pobiciu.
DZIEWCZYNA W GRANATOWEJ BLUZIE, CHŁOPAK Z DŁUŻSZYMI WŁOSAMI
Po pierwszej rozmowie świadek ponownie skontaktował się z rodziną. Jak przekazał, po rozmowie z koleżanką udało się doprecyzować wygląd jednej z osób, która miała znajdować się przy grupie.
– Ta jedna dziewczyna miała granatową, szeroką bluzę, taką dużą. Miała ciemne, długie włosy – relacjonuje świadek.
W jego relacji pojawia się również kolejny mężczyzna.
– Jeden chłopak też miał takie dłuższe włosy – dodaje.
Świadek podkreśla, że na miejscu panowała atmosfera agresji. Według jego relacji niektóre osoby miały zaczepiać również innych uczestników imprezy.
– Jak tam wszedłem, to też byłem zaczepiany, ale nie dawałem się. Poszedłem dalej, nie zwracałem uwagi – mówi.
W rozmowie z rodziną świadek nie ukrywał emocji po tym, co widział. Wspominał o alkoholu, możliwych narkotykach i zachowaniu młodych ludzi, którzy — jak mówił — mogli nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji.
– Taka młodzież jest, że nie zdaje sobie sprawy. Alkohol w głowie i narkotyki. I się nudzą – mówi świadek.
BRAT POBITEGO: TRZEBA PODCHODZIĆ DO TEGO OSTROŻNIE
Bartłomiej Arceusz podkreśla, że rodzina zaczyna otrzymywać pierwsze informacje od osób, które mogły widzieć zdarzenie albo grupę przebywającą w pobliżu miejsca pobicia. Zaznacza jednak, że na tym etapie są to sygnały wymagające sprawdzenia, a nie przesądzone ustalenia.
Rodzina gromadzi kolejne materiały, w tym zdjęcia i nagrania głosowe dotyczące m.in. wyglądu osób, które mogły znajdować się w grupie.
Świadek, który się zgłosił, nie chce na tym etapie zeznawać, dlatego rodzina nie chce nikogo publicznie wskazywać ani przesądzać winy konkretnych osób.
Rodzina nie apeluje o internetowy lincz. Szuka świadków, nagrań, zdjęć i informacji, które mogą zostać przekazane policji. Chodzi o ustalenie, kto tej nocy zaatakował 37-latka, kto był w grupie i kto może pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzenia.
RODZINA PROSI O NAGRANIA, ZDJĘCIA I RYSOPISY
Bliscy Łukasza proszą, aby każda osoba, która widziała zajście podczas Dni Polanowa, skontaktowała się z rodziną albo policją. Ważne mogą być nawet drobiazgi: nagranie z telefonu, zdjęcie wykonane przypadkiem, numer rejestracyjny samochodu, charakterystyczny ubiór, kierunek ucieczki grupy, opis osób stojących przy ławce.
– Dostałem dzisiaj kilka telefonów. Mam jakieś rysopisy osób, które mogą być z tym powiązane. Mam jakieś zdjęcia. Wiemy, jakim samochodem najprawdopodobniej jeździli – mówi Bartłomiej Arceusz.
W publicznym apelu rodzina podała numer telefonu do kontaktu z Bartłomiejem Arceuszem: 731 516 564.
Sprawa została zgłoszona policji. Rodzina liczy, że zabezpieczony zostanie monitoring z okolic miejsca pobicia oraz z rynku w Polanowie, gdzie później miało dojść do kolejnego ataku.
PYTANIA DO POLICJI
Do policji kierujemy pytania o to, czy sprawa została formalnie przyjęta, jakie czynności wykonano, czy zabezpieczono monitoring i czy funkcjonariusze łączą oba zdarzenia z tej samej nocy. Zapytamy również o relację rodziny dotyczącą próby zgłoszenia sprawy w Polanowie oraz o informację świadka, który twierdzi, że zatrzymał patrol po pobiciu.
Na tym etapie najważniejsze jest jednak dotarcie do świadków. Rodzina pobitego 37-latka nie szuka sensacji. Szuka ludzi, którzy widzieli, kto zaatakował Łukasza.
Bo ktoś tej nocy widział więcej. Ktoś zna twarze. Ktoś ma nagranie. Ktoś wie, gdzie po brutalnym pobiciu poszła grupa.
Każdy szczegół może pomóc.
::addons{"type":"alert"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Miastko: policja traci skuteczność. Wykrywalność spadła
Za poprzedniego komendanta też były zabezpieczenia i działania kibiców, a wykrywalność zgoła inna. Ciekawe skąd aż taka różnica.Ktoś coś?
Kotek
17:22, 2026-06-02
Gmina odsłania pierwsze karty DNI MIASTKA
Spokojnie Miastko potpisało umowę z Potokiem. Będzie odkurzał scenę między występami artystów Disco polo.
gorki
14:47, 2026-06-02
Miastko: policja traci skuteczność. Wykrywalność spadła
Panie Milda a może by tak zrobić przejście tunelowe pod jezdnia do tych ogródków. To jest dobre rozwiązanie.
pr
14:42, 2026-06-02
Miastko: policja traci skuteczność. Wykrywalność spadła
To dobrze że statyscnie jest mniej przestępstw.Najlepiej żeby nie było ich wcale.Policjani wtedy stracą pracę. Tak trzymać obywatele trzeba szanować przepisy.
lucek
14:32, 2026-06-02