Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy narzeka, że nie może znaleźć ludzi do pracy w biogazowni, która powstaje w Piaszczynie. Inwestor deklarował, że zatrudni miejscowych. Teraz - według dyrektora Janusza Wiczkowskiego - jest problem ze znalezieniem takich osób.
- Bezrobotni są, ale tylko do momentu gdy ich wezwiemy do pracy. Wtedy zawsze znajdzie się tysiąc powodów żeby nie pracować. To problem znany. Potrzebna jest jeszcze jedna ustawa, która odseparuje ubezpieczenia zdrowotne od urzędu pracy. Wtedy będziemy mieć bardziej realistyczny pogląd na temat wysokości stopy bezrobocia. Teraz duża rzesza osób rejestruje się nie w celu znalezienia pracy, ale tylko po to żeby mieć ubezpieczenie. Po zmianach nikt nie będzie rejestrował się “na siłę”, bo i po co, skoro i tak nie będzie z tego ubezpieczenia? Teraz osoby zarejestrowane jako bezrobotni bardzo często wyjeżdżają do pracy za granicą, gdzie zarabiają kilkukrotnie więcej. One nie są zainteresowane stałą pracą w naszym powiecie - komentuje Janusz Wiczkowski. - W Piaszczynie (gm. Miastko) otwiera się niebawem biogazownia, a ja mam problem ze znalezieniem osób do pracy. Tam potrzebni są fachowcy, których u nas nie ma. Pracodawca ściąga więc ludzi z południa Polski.
Dociekamy czy faktycznie na mniej wymagające stanowiska w biogazowni nie ma w Piaszczynie ludzi do pracy?
- Skierowaliśmy tam dwie osoby na prace interwencyjne, a po dwóch tygodnia musieliśmy szukać kolejnych osób, bo tamte zrezygnowały. To jest dowód na to, że ludzie nie chcą pracować, chociaż na miejscu w Piaszczynie mają perspektywę stałej pracy. Biogazownia zgłosiła zapotrzebowanie na 24 osoby, a w przyszłym roku, po uruchomieniu tej inwestycji, liczba pracowników ma być podwojona. Skończy się na tym, że pracownicy do biogazowni będą przyjeżdżać z Miastka i Bytowa, a fachowcy zostaną ściągnięci z południa Polski - odpowiada Wiczkowski.
Radny PIotr Milda z Piaszczyny, orędownik budowy biogazowni, zapewnia, że ludzie do pracy są.
- Tylko, że biogazownia chce osób bez prawa do zasiłku, a jest u nas teraz rzesza chętnych, którzy zostali zwolnieni z firmy Dajar i mają zasiłek dla bezrobotnych. Urząd pracy dla swojego dobra, aby nie wypłacać świadczeń, właśnie te osoby powinien skierować do pracy w biogazowni - odpowiada radny Milda.
bez doświadczenia ni08:22, 10.03.2026
a może sam by tam poszedł jak taki mądrala. sam twierdzi że fachowców tam potrzeba a takich na miejscu nie ma. to co da odłączenie ubezpieczenia od urzędu pracy skoro i tak fachowców nie ma. ludzi do pracy jest pełno ale fachowców brak. nie chciały firmy uczyć latami to teraz nie ma fachowców.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Nie mogą znaleźć ludzi do pracy w biogazowni
a może sam by tam poszedł jak taki mądrala. sam twierdzi że fachowców tam potrzeba a takich na miejscu nie ma. to co da odłączenie ubezpieczenia od urzędu pracy skoro i tak fachowców nie ma. ludzi do pracy jest pełno ale fachowców brak. nie chciały firmy uczyć latami to teraz nie ma fachowców.
bez doświadczenia ni
08:22, 2026-03-10
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
Rada Nadzorcza w tej akurat spółce jest nieobowiazkowa. Można w każej chwili ja zlikwidować. Niestety burmistrz tego nie chce bo wtedy by nie było komu 'odpowiedzialności' przypiać...
Gość
17:06, 2026-03-09
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
wesierski tubą nadawczą zagai? on przyciągA DO SIEBIE SAMUCH MUNDRYCH
MUNDEK
14:52, 2026-03-09
POMYSŁ radnego. ZAGAJA chce połączenia szpitali
ciekawe czy jak radny Zagaja robił swoje dzieci to kalkulował czy mu się to bedzie oplacać i myślał o tym, że ciągle do nich trzeba będzie dopłacać? Porównanie leczenia mieszkańców do luksusowego auta jest bardzo niefortunne. Tu jednak trzeba myśleć też sercem a nie tylko liczyć kasę. Czystą ekonomię widać w USA po ludziach umierających na ulicach, bo nie stać ich na zapłatę za usługe medyczną. Z punktu widzenia opłacalności nie stać na leczenie ani gminy, ani powiatu, ani całego NFZ (wystarczy wspomniec dług jaki maja wszystkie placówki na różnych szczeblach). Czy w związku z tym wszystkie wspomniane zadłużone placówki mają się zamknąć i niech się obywatele leczą na własną rękę?
a ja gaz
14:50, 2026-03-09