Zamknij
REKLAMA

SKRADZIONE bannery z informacją o ZADŁUŻENIU szpitala

23:28, 15.07.2022 | M.W.
REKLAMA

Przedsiębiorca z Miastka twierdzi, że członkowie sztabu wyborczego komisarz Renaty Kiempy mogli dopuścić się kradzieży bannerów, które rozwiesił w Miastku. Sprawą zajmuje się policja prowadząc postępowanie pod kątem kradzieży.

- To, co dzisiaj się wyrabia to żenada. Mącenie ludziom w głowach przekroczyło wszelkie granice. Mam prawo jako obywatel, mieszkaniec informować o sytuacji w szpitalu. Takie są fakty. Informację są dostępne i można sprawdzić dług. Nikogo nie obrażam. Sama prezes szpitala mówiła, że szpitalowi grozi upadłość. Mówiła prawdę. Taka jest prawda. Zrywanie banerów to juz bezprawie. Niszczenie cudzej własności. Policja już tym się zajmuje. Zostało wszczęte postępowanie. Czego się boją przeciwnicy i ona sama, skoro przy zrywaniu banerów byli świadkami? Prawda w oczy kole. Dość kłamstw i manipulacji. Banery dalej zawisną - zapowiada przedsiębiorca Marcin Krocek.

To z jego inicjatywy na prywatnych działkach (twierdzi, że miał pozwolenie) powieszono bannery o widocznej poniżej treści.

Jak zeznaje przedsiębiorca, w piątkowy poranek zostały zerwane. Jego zdaniem na zlecenie sztabu wyborczego komisarz Kiempy. Jako dowód pokazuje zdjęcie, na którym widoczna jest wyborcza pełnomocniczka Kiempy - Joanna Hinc. Jego zdaniem, to właśnie ona miała zlecić zerwanie bannerów informujących o zadłużeniu szpitala. 

- To nieprawda. Byłam tam rano aby zapytać kto powiesił ten banner - twierdzi Joanna Hinc i dodaje, że szpital też złożył doniesienie w tej sprawie.

Co ciekawe, na zdjęciu obok niej stoi przedsiębiorca, w którego busie policja później znalazła zerwane bannery. Kilka dni wcześniej pozował do zdjęcia z komisarz Kiempą. Na swoim profilu na Facebooku opublikowała na jego temat krótki wpis.

- Każda chwila jest dobra na rozmowę. Nawet zakupy u pana Zenka, którzy przy ul. Armii Krajowej sprzedaje przepyszne truskawki. Raz porozmawiamy o pogodzie i owocach innym razem o tym co w Miastku ważne. To dzięki takim spotkaniom mogę jeszcze lepiej poznać naszą gminę - napisała Kiempa.

Próbowaliśmy porozmawiać z nim w piątek. - Nie chcę na ten temat rozmawiać. Akurat jest u mnie policja. Dajcie mi spokój - powiedział.

Jak się okazało, to właśnie w jego samochodzie były zerwane bannery Marcina Krocka.

- Ona nadal będą wisieć, bo przedstawiają niewygodne dla niektórych, ale prawdziwe liczby - zapowiada przedsiębiorca.

[ZT]8016[/ZT]

AKTUALNE INFORMACJE w papierowej Gazecie Miasteckiej

Możesz też kupić e-wydanie. KLIKNIJ przycisk SUBSKRYBUJ na stronie głównej FB i otrzymuj e-mailem Gazetę Miastecką w wersji PDF! Tylko dla subskrybentów premierowe reportaże wideo i pełne wersje tekstów, niedostępne na portalu www.miastko24.pl!

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%