Zamknij
REKLAMA

SAMOWOLA za płotem. Surowicz domaga się rozbiórki domu sąsiada

22.51, 13.03.2022 M.W. Aktualizacja: 22.56, 13.03.2022
Skomentuj Krzysztof Surowicz domaga się zburzenia domu sąsiada
REKLAMA

Mieszkańcy ulicy Sosnowej w Trzebielinie mają wyjątkowego pecha do samowoli budowlanych. Kilka miesięcy temu, w wyniku decyzji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, rozebrana została droga z kostki betonowej, bo gmina zrobiła ją bez uzyskania pozwolenia na budowę. Inspektor Marian Wysocki był w tym przypadku bezlitosny. Wówczas, na pierwszej linii frontu występował m.in. Krzysztof Surowicz, który głośno krytykował inspektora. On na ulicy Sosnowej mieszka od 2004 roku. Pochodzi ze Słupska. Wraz z żoną kupili tu działkę po jego powrocie z pracy w Stanach Zjednoczonych. Ma on do tego kraju sentyment. Flaga USA wisi nad wejściem do domu. W Trzebielinie nazywają go Amerykaninem.

Teraz Amerykanin ma kolejny problem. Po rozbiórce gminnej drogi okazało się, że jego sąsiad, również pochodzący ze Słupska, zbudował dom bez pozwolenia. Surowicza ten fakt mocno zaniepokoił. Doszedł do wniosku, że faktycznie dom sąsiada nie jest postawiony nawet zgodnie z linią zabudowy i tak naprawdę przez te wszystkie lata zasłaniał mu światło słoneczne, przez co przez znaczną część dnia taras jest zacieniony. Doszedł do wniosku, że skoro gminna droga jako samowola została rozebrana, to teraz trzeba rozebrać budynek sąsiada. Martwi go, że w tym przypadku gmina sąsiadowi chce iść na rękę i już wydała warunki zabudowy w celu zalegalizowania samowoli. Małżeństwo Surowicz nie chce się na to zgodzić. Zaskarżyli decyzję gminy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. 

- Dom sąsiada znajduje się za blisko mojej działki i nie dość, że nie ma tu odległości zgodnej z przepisami, to jeszcze jego lokalizacja nie zgadza się z linią zabudowy - opowiada Surowicz. 

Jak zeznaje, był on pierwszym właścicielem domu na tym terenie. Kupili działkę krótko po tym, jak wrócił z pracy w Stanach Zjednoczonych, gdzie przebywał kilka lat, pracując na budowie. Krótko później zaczął budować się sąsiad, ale początkowo Surowicz w tę sprawę się nie zagłębiał. Sądził, że wszystko jest w porządku. Dopiero teraz okazało się, że dom stoi w miejscu, gdzie powinien być budynek gospodarczy.

- Sąsiad chce ten dom zalegalizować, ale nie ma tak podstawowych dokumentów, jak dziennik budowy. Nie ma też projektu, bo podobno wszystko zaginęło - podkreśla Surowicz.

Dlaczego tak bardzo domaga się zburzenia domu sąsiada? Otóż wyjaśnia, że gdyby sam chciał coś na działce dodatkowego zbudować, mógłby mieć problem, bo wtedy odległość od planowanego obiektu mierzona byłaby również od domu sąsiada. Na jego działce nic więcej już się nie zmieści.

TU PRZECZYTASZ O ROZBIÓRCE ULICY SOSNOWEJ

Zaznacza on też, że sąsiedzi przyjeżdżają zaledwie 2-3 razy w roku, aby trawę skosić. Na co dzień mieszkają w Słupsku. Sprawa podobno wyszła na jaw, gdy próbowali sprzedać dom. Okazało się, że muszą sprawę uregulować, bo nikt samowoli budowlanej nie kupi. 

- Teraz wójt chce samowolę zalegalizować, czego nie potrafił zrobić z ulicą Sosnową - podkreśla Surowicz. 

DZIWNY I NIEOBLICZALNY?

Właściciel zbudowanego bez pozwolenia domu, który pierwotnie miał być budynkiem gospodarczym potwierdza, że to samowola, a on chce ją zalegalizować. Twierdzi, że postępowania sąsiada nie może zrozumieć. 

- To jest efekt możliwości człowieka, który jest dziwny i nieobliczalny - komentuje właściciel budynku. 

Zastrzega on, że nie chce wypowiadać się na ten temat, dopóki nie wypowiedzą się wszystkie urzędy. Ma nadzieję, że sprawa zostanie rozstrzygnięta po jego myśli, czyli samowola zostanie zalegalizowana. 

- To co robi ten człowiek, mój sąsiad, jest chore i słabe - tak to ocenia właściciel sąsiedniej posesji. - Mój budynek w żaden sposób sąsiadowi nie zagraża i też niczego nie utrudnia. Trzeba też podkreślić, że ja sam to zgłosiłem, bo chcę zalegalizować. Bardzo ważna jest jeszcze jedna kwestia, że pan Surowicz najpierw zwrócił się do mnie i chciał pieniędzy, jakiegoś odszkodowania. Twierdził, że mój dom zabiera mu słońce, a przecież po drugiej stronie budynku ma dużo wyższe drzewa, które jeszcze więcej słońca zabierają. Rozumiem, że tematu by nie było, gdybym dobrowolnie zapłacił odszkodowanie, ale tego nie zrobiłem, więc teraz próbuje utrudniać zalegalizowanie samowoli. Pan Surowicz podchodzi do tego czysto komercyjnie. Na mojej samowoli chciał po prostu zarobić. 

Ponadto informuje on, że otrzymał za samowolę budowlaną mandat, który już zapłacił. Teraz chce, aby postępowanie administracyjne zostało doprowadzone do końca, mając nadzieję, że samowola zostanie zalegalizowana. 

ZALEGALIZOWAĆ!

Wójt gminy Trzebielino, Tomasz Czechowski, jest oszczędny w słowach. Mówi, że gmina faktycznie wydała warunki zabudowy i decyzja ta została zaskarżona przez małżeństwo Surowicz do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. 

- Decyzja o warunkach zabudowy dotyczyła legalizacji samowoli. Właściciel zrobił to na podstawie nakazu od powiatowego inspektora nadzoru budowlanego - mówi wójt Tomasz Czechowski.

Jak wyjaśnia, procedurę legalizacji rozpoczął powiatowy inspektor, a właściciel nieruchomości musi spełnić poszczególne kryteria, przechodząc urzędową procedurę. W ramach tej procedury jest zaskarżenie decyzji gminy przez sąsiadów, co zostało uczynione. 

- Nie będę wchodzić w dodatkowe dyskusje, bo sprawa ta odbywa się zgodnie z procedurą i zgodnie z prawem - zastrzega Czechowski. - My też chcieliśmy, żeby nasza droga została zalegalizowana. Tak się niestety nie stało i musieliśmy ją rozebrać. W tym przypadku wygląda na to, że według powiatowego inspektora nadzoru budowlanego ten budynek spełnia wymogi ustawy prawo budowlane i można go zalegalizować. Oczywiście strony nie muszą się z taką decyzją zgadzać i mają prawo dochodzenia swoich racji w SKO. 

Do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego wysłaliśmy zestaw pytań w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź. 

Natomiast z dokumentów dowiedzieliśmy się, że w 2005 roku inwestorzy otrzymali od starosty bytowskiego pozwolenie na budowę budynku mieszkalnego, jednorodzinnego oraz budynku gospodarczego z tym, że budynek mieszkalny postawili tam, gdzie powinien być budynek gospodarczy. Jest on usytuowany w odległości 2,7 m. od granicy działki sąsiada. 

[ZT]6711[/ZT]

Zgodnie z zaleceniami inspektora, właściciele budynku wystąpili do gminy Trzebielino o wydanie warunków zabudowy i je otrzymali. Stosowny dokument podpisał już wójt Czechowski, dążąc do legalizacji samowoli. Jak zaznaczył włodarz, teren ten nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, co ułatwia sprawę dla inwestora. Jeśli chodzi o sprawę odległości obu budynków od siebie, która wynosi 16,5 m., spełniony jest warunek minimalnej odległości 8 m. pomiędzy ścianami zewnętrznymi budynków. 

Rodzina Surowicz nie zgadza się z taką argumentacją, wskazując, że ustalenia gminy są niezgodne z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 roku. Przede wszystkim chodzi o odległość budynku od działki, która powinna wynosić minimum 4 m. 

- Sąsiedzi przywołują w swojej odpowiedzi odległość 8 m. pomiędzy budynkami, lecz odległość ta ma znaczenie przy usytuowaniu budynków ze względu na bezpieczeństwo pożarowe i dotyczy ścian niebędących ścianami oddzielenia przeciwpożarowego. Biorąc pod uwagę, iż aktualnie budynek mieszkalny usytuowany jest ścianą z otworami okiennymi w odległości mniejszej niż wynikająca z rozporządzenia Ministra Infrastruktury, czyli mniejszej niż 4 m., powoduje to objęcie sąsiedniej działki obszarem oddziaływania obiektu, co z kolei wprowadza ograniczenia w przyszłej, dalszej możliwości zabudowy mojej działki - tłumaczy Surowicz.

Wojna sąsiedzka o samowolę budowlaną trwa.

ARTYKUŁ ARCHIWALNY - AKTUALNE INFORMACJE w papierowej Gazecie Miasteckiej

Możesz też kupić e-wydanie. KLIKNIJ przycisk SUBSKRYBUJ na stronie głównej FB i otrzymuj e-mailem Gazetę Miastecką w wersji PDF! Tylko dla subskrybentów premierowe reportaże wideo i pełne wersje tekstów, niedostępne na portalu www.miastko24.pl!

(M.W.)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (7)

wojtognidawojtognida

15 2

po to jest prawo by je przestrzegać - no ale wiadomo jak jest w Trzebielinie, kto wcześniej wstanie ten rządzi, szkoda liter na ten urzędowy i prawniczy burdle 12:23, 14.03.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AHAAHA

0 2

Pieniacz z Hameryki no masz. 13:21, 14.03.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

stst

0 0

Putin w końcu zrozumiał, że został wprowadzony w błąd - powiedział Sołdatow "Timesowi" - wszyscy wszystko wiedzą .. prawie wszyscy

14:43, 14.03.2022


MaziaMazia

2 1

Jak można rządać rozebrania domu bo słońca za mało? Gdzie zwykle człowieczeństwo? Wredny typ szkoda że w tej hameryce nie został. Pewnie tam mieli go dość. Taka to moralność i miłość do bliższego. Brawo wstydzić się pan powinien. pewnie mnóstwo lat to pani nie przeszkadzało bo nie było się jak czepić a teraz można sobie wrednie pouzywac krzywdą sąsiada? 21:53, 14.03.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Mazia do szkoły Mazia do szkoły

4 1

żądać - byłoby tobie bliżej do nierządDAĆ 🤣 00:22, 15.03.2022


HahaHaha

2 0

podobnie podły osobnik jak Danuta Karaśkiewicz ta też wszystko by chciała zniszczyć zamiast naprawić 😐 15:50, 15.03.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pisatielpisatiel

4 0

jak jedziesz 150 na godzinę i płacisz za to mandat to nie dyskutujesz !
- prawo jest przestrzegane i nie ma na to żadnego ale ...
jak postawisz dom bez kwitów to też jest złamanie prawa i też nie ma żadnego ale ...
.... ale 🙄 tu jest Polska 🤣
kto rano wstanie ten rządzi,
🙄 poziom samorządowców jest dokładnie taki sam jak poziom większości radnych z Trzebielina ... dziadki w średniej wieku 52+ decydują o gminie a wójt zamierza tu królować do osiemdziesiątki 😭... no i tak - Putin też siedzi u kacapów 👎 od ponad 20 lat na stołku i wyszło co wyszło ... po kilkunastu latach na urzędzie palma odbija i ma się takie mniemanie o sobie że ho..ho..🤠 08:49, 19.03.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%