Zamknij
REKLAMA

Prośba o pomoc - historia pewnego listu

17:54, 22.03.2020 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

Dostaliśmy anonimowy list od Czytelniczki. Podała numer konta i prosi o pomoc. Twierdzi, że w jej głowie wykryto torbiel. Niestety, autorka nie podała żadnych danych kontaktowych. Jest jedynie zanonimizowana historia choroby i pieczątka świadcząca o tym, że list został wysłany z Polanowa. Oto co napisała.

- Dowiedziałam się o swojej chorobie robiąc badania głowy rezonansem magnetycznym. Gdy je zobaczyłam, nie ucieszyłam się. Dowiedziałam się, że mam torbiel bogatobiałkową, lejek grubości 3,5 mm - napisała Czytelniczka. 

Podkreśla, że pracuje aby mieć pieniądze na opłaty za mieszkanie. Ponadto musi kupować leki na nadciśnienie, cholesterol oraz acard.

- Nie stać mnie na leczenie prywatne, a na Narodowy Fundusz Zdrowia pozostał mi już tylko Kołobrzeg i Szczecin. Nie stać mnie na takie wydatki, na wynajem samochodu - podkreśla. 

Prosi o publikację listu podkreślając, że ma dopiero 55 lat i chciałaby jeszcze trochę pożyć. 

- Jak przeczytałam, że to torbiel od razu przypomniał mi się kolega, któremu pękł torbiel i nie było już ratunku - podkreśla.

Kobieta do listu dołączyła wyniki badań z usuniętych imieniem i nazwiskiem oraz numerem pesel. Podała za to numer konta z prośbą, aby go opublikować. Niestety, nie możemy tego zrobić. List jest anonimowy, więc nie wiemy czy nie jest to próba oszustwa. Apel z prośbą o pomoc możemy opublikować jeśli uda się zweryfikować tożsamość autorki i jej problemy zdrowotne. W tym miejscu prosimy autorkę o kontakt pod nr tel. 513 313 112.

[ALERT]1584895925431[/ALERT]

 

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz