Zamknij
REKLAMA

Pani Emilia - naczelna białoborska NIANIA

11:27, 24.02.2021 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

Emilia Kaźmierczak, mieszkanka Białego Boru, to pierwsza dyrektor nowego żłobka w Białym Borze. Wygrała konkurs i rozpoczęła pracę od początku roku. Żłobek utworzono w budynku dawnego posterunku policji. Pracował tam wcześniej mąż pani Emilii, który jest policjantem. Teraz to ona przejęła dowodzenie w powołanej przez gminę instytucji. Pracy jest sporo i jeszcze trochę wolnych miejsc. Dyrektor żłobka zachęca rodziców, aby oddawali tam swoje pociechy. Przyjmowane są dzieci od 5 miesiąca do trzeciego roku życia. 

- Pierwsze moje wrażenia są bardzo pozytywne. Znałam ten budynek wcześniej, gdy funkcjonował jako posterunek policji. Całe miejsce zostało odmienione w pozytywnym sensie. Jest wszystko, czego dzieci potrzebują. Jest świetna praca. Zdecydowanie różni się od tej w przedszkolu. Dzieci są przede wszystkim dużo młodsze, a więc mniej samodzielne. Wymagają większej uwagi. Stawiamy duży nacisk na bezpieczeństwo - mówi nam Emilia Kaźmierczak. 

Ma 34 lata. Z wykształcenia jest opiekunką dziecięcą. Przez lata pracowała w przedszkolu w Białym Borze. W minionym roku przez 4 miesiące zatrudniona była w Przedszkolu nr 3 w Miastku. Od stycznia jest dyrektorem żłobka w Białym Borze. Jak sama mówi, z jej pracownicami starają się być mamami dla przyjętych do żłobka dzieci. 

- Nazywamy się ciociami. Każemy tak na siebie mówić. Próbujemy stworzyć dzieciom jak najbardziej domowe warunki - zaznacza Kaźmierczak. 

W białoborskim żłobku jest 15 miejsc. Aktualnie zajętych jest 6 z nich. Dokładne zasady rekrutacji podane są na stronie internetowej gminy Biały Bór. Podstawowy warunek to miejsce zamieszkania w tej gminie. Koszt wynosi 450 zł opłaty stałej, do której dochodzi dzienna stawka żywieniowa w wysokości 15 zł. Aktualnie żłobek otwarty jest od godziny 7:00 do 16:00. Gdy pojawią się dzieci, które będą chciały przyjść wcześniej, wówczas będzie otwierany o godzinie 6:30. 

- Serdecznie zapraszamy, bo atmosfera jest świetna. Wszystko jest nowe, a warunki domowe. Z uwagi na ilość dzieci, jest naprawdę kameralnie - zachwala dyrektor żłobka. - Najtrudniejszy jest oczywiście czas adaptacji - dla dzieci i dla rodziców. Zrobimy wszystko, aby adaptacja przeszła jak najłatwiej. 

Aktualnie w żłobku jest trzech pracowników. Oprócz pani dyrektor, jedna opiekunka i jeden pracownik gospodarczy. Jeszcze jedna osoba się szkoli i wtedy będzie druga opiekunka dziecięca. W planie, pod koniec lutego, jest jeszcze zatrudnienie stażystki. 

- Chcemy nie tylko opiekować się dziećmi, ale uczyć je podstawowych czynności, takich jak korzystanie z nocniczka - dodaje dyrektor Kaźmierczak. 

Sama mówi o sobie, że bardzo lubi dzieci. Od zawsze tak było. Osobiście wychowuje 2 synów w wieku 3 i 6 lat.

ARTYKUŁ ARCHIWALNY - AKTUALNE INFORMACJE w papierowej Gazecie Miasteckiej.

 

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%