Samotny ojciec wychowujący niepełnosprawną córkę czuje się oszukany przez zakład optyczny z Człuchowa. 65-letni Andrzej Kowalczyk twierdzi, że optycy chcieli zarobić podwójnie na okularach refundowanych przez NFZ. Przyznali się dopiero wówczas, gdy Kowalczyk zaczął drążyć sprawę i zgłosił do Funduszu sprzedaż specjalistycznych okularów w cenie bez refundacji, a następnie pobranie przez zakład pełnej kwoty zwrotu z Narodowego Funduszu Zdrowia. Optycy, odbijając piłeczkę twierdzą, że to Kowalczyk wprowadził ich w błąd. Czytelników też.
Córka Kowalczyka od dziecka ma poważną wadę wzroku. Regularnie musi zmieniać okulary. Od lat mieszkaniec Żydowa w gminie Polanów korzystał z usług zakładu optycznego w Człuchowie. Nie inaczej było w tym roku, gdy udał się tam ze zleceniem, wystawionym przez Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Zdziwił się, gdy w salonie usłyszał, że ma zapłacić 2 tys. zł. Ze zlecenia wynikało, że zakup okularów jest w pełni refundowany.
[WIDEO]159[/WIDEO]
- Na pierwszej fakturze refundacja nie była uznana, chociaż przedstawiałem stosowny dokument w salonie. Zgłosiłem to do Narodowego Funduszu Zdrowia w Koszalinie. Optycy tłumaczyli, że załatwiałem wszystko zdalnie, co nie jest prawdą. Byłem osobiście u nich w salonie i przedstawiłem dokument potwierdzający refundację - opowiada Kowalczyk.
Z tego dokumentu jasno wynika, że refundacja jest do kwoty 1400 zł. Kowalczyk twierdzi, że za okulary z oprawkami miał zapłacić łącznie około 600 zł. Dokładnie 1400 zł kosztowały soczewki korekcyjne, a 600 zł oprawki.
- Najpierw zapłaciłem 700 zł zaliczki, a przy odbiorze 1300 zł. Tyle wzięli ode mnie pieniędzy. Działo się to w styczniu tego roku - opowiada.
Zapłacił i postanowił interweniować w Narodowym Funduszu Zdrowia w Gdańsku. Załączył dokumenty. Szybko uzyskał odpowiedź. Jakież było jego zdziwienie, gdy dowiedział się, że optycy z Człuchowa wystąpili do NFZ i pobrali 1400 zł refundacji za okulary. Łącznie więc skasowali 3400 zł.
- Zlecenie zostało pobrane do realizacji i zrealizowane 4 marca 2024 na podstawie umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej - potwierdza Sylwia Zwara-Kruszyńska, kierownik sekcji skarg wniosków i informacji Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku.
Z ewentualnymi roszczeniami NFZ skierował bezpośrednio do optyka. Kowalczyk tak uczynił. Zwrócił się do Centrum Optyczno-Okulistycznego w Człuchowie z wnioskiem o oddanie nadmiernie pobranych pieniędzy. W piśmie podał numer konta. Optyk twierdzi, że soczewki, które kupił, są warte tak naprawdę 4 tys. zł. Napisano również, że rzekomo dopiero tydzień po złożeniu zamówienia poinformował o refundacji. Kowalczyk zaprzecza twierdząc, że informował od razu na pierwszej wizycie i pokazał stosowny dokument. Poinformowano go również, że cena 2 tys. zł tak naprawdę została przez niego wynegocjowana, bo jest stałym klientem tej firmy rodzinnej. Napisano o misji, jaką się kierują, pomagając dzieciom z wadami wzroku.
- Nie było żadnych negocjacji. Wystawili fakturę na 2 tys. zł i odręcznie napisali na niej, że nie było refundacji. Następnie wystąpili do NFZ o refundację, pobierając 1400 zł. Łącznie ściągnęli 3400 zł za okulary, za które zapłaciłem 2 tys. zł. Powinni mi teraz oddać kwotę refundacji, ale nie chcą tego zrobić - opowiada. - Napisali mi, że rzekomo oddali te 1400 zł do Narodowego Funduszu Zdrowia, a ja mogę ponownie skorzystać z refundacji, kupując kolejne okulary. Absurd!
Publicznie apeluje do optyków z Człuchowa o oddanie 1400 zł. Są to dla niego duże pieniądze, bo jest w trudnej sytuacji. Od lat jako samotny ojciec wychowuje niepełnosprawną córkę. Mieszkają w wynajmowanym lokalu we wsi Żydowo. Jego córka Natalia ma pogłębiająca się wadę wzroku. Obecnie to już -15 dioptrii. Na domiar złego w ostatnim czasie wzrok 14-latki zaczął się pogarszać. Konieczna była podróż do Warszawy, do szpitala na obserwację.
Właściciel Centrum Optyczno-Okulistycznego w Człuchowie zapewnia, że wersja ojca jest wypaczona.
- Pan Kowalczyk kupił u nas specjalistyczne okulary. Jesteśmy firmą rodzinną i zawsze chcemy pomagać. Cena katalogowa tych okularów to około 4000 złotych, bo wykonane były w najwyższym indeksie, najbardziej płaskie. Sprzedaliśmy okulary razem z oprawkami za dwa tysiące złotych, czyli o połowę mniej. Już wówczas pan Kowalczyk dostał duży rabat. Zrobiliśmy to tylko dlatego, że zawsze żal mi było jego córki - opowiada przedsiębiorca. - Przyjęliśmy receptę, ale okazało się, że należy wysłać ją do pani doktor do przepisania, bo w międzyczasie zmieniły się limity. Wcześniej były niższe, teraz są wyższe. Wszystko to załatwialiśmy na nasz koszt. Teraz czuję się oszukany, bo chciałem pomóc, a ktoś robi z tego aferę - narzeka przedsiębiorca.
Zapewnia on, że ostatecznie recepta została wycofana z refundacji. Kowalczyk może ponownie wykorzystać ją w NFZ.
- Sprawa jest prosta. Najpierw dostał potężny rabat, a teraz ma jeszcze receptę do wykorzystania - podsumowuje przedsiębiorca. - Nie ma możliwości, żeby pieniądze wróciły do pana Kowalczyka. Tak to nie działa.
[ALERT]1726689639256[/ALERT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
98-latek zgubił całą emeryturę. Uczciwość pracowników
Zawsze mówiłam, gdyby Ten Pan policjant był Komendantem we wsi naszej, byłby ład skład i porządek.
.
15:18, 2026-01-27
98-latek zgubił całą emeryturę. Uczciwość pracowników
Bardziej bohaterem tej opowieści są uczciwi pracownicy sklepu w którym starszy Pan zgubił pieniądze, a w artykule celebrowany jest policjant...
Michał
13:21, 2026-01-27
Ostrzeżenie drugiego stopnia dla miejscowości Miastko i
Burmistrzowi i jego służbom należy przesłać ostrzeże że będzie gołoledź
Alfred
16:27, 2026-01-26
Via Pomerania NA JĘZYKACH. POJEDYNEK samorządowy
Via Pomerania ma być drogą strategiczną dla wojska i ma łączyć Bydgoszcz z portami morskimi. Bydgoszcz ma połączenie drogą S10 z Trójmiastem. Teraz nowa drogą ma połączyć Bydgoszcz z Ustką i jest jeszcze drugi port Kołobrzeg. W planach ta droga ma przebiegać w okolicy Miastka do Ustki. Dodatkowo planowany jest zjazd z tej drogi koło Miastka przez Biały Bór i ma on połączyć drogę Via Pomerania z drogą S11 w Bobolicach aby był szybki dojazd do portu w kołobrzegu. Panowie włodarze oczy otworzyć a nie czytać bajki o czerwonym kapturku
Anonim
12:51, 2026-01-26