Zdrowie

Zamknij
Lekarze z Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w słupskim szpitalu oferują pacjentkom onkologicznym szybkie i kompleksowe leczenie m.in. nowotworów jajnika i macicy. Termin oczekiwania na zabieg od rozpoznania choroby nie przekracza trzech tygodni.
Kroplówka z milionów dawno przestała działać. Szpital w Miastku to dziś tykająca bomba z opóźnionym zapłonem, a włodarze miasta stoją przed ścianą. Albo schowają dumę do kieszeni i usiądą do stołu z Bytowem, albo z hukiem pociągną na dno całą gminę. Tak to widzi jeden z radnych – Dariusz Zagaja.
W Miastku szpital nie jest już tylko szpitalem. To temat, który wraca na sesjach jak bumerang, bo w tle są długi, rachunki i pytanie najprostsze, a zarazem najtrudniejsze: kiedy liczby przestaną straszyć.
Żona radnego powiatowego Tomasza Śmietany – Monika Śmietana – została powołana do rady nadzorczej Szpitala Miejskiego w Miastku. Decyzję podjął burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz.
„Zostałem odesłany z kwitkiem” – zaalarmował pacjent Szpitala Miejskiego w Miastku, twierdząc, że w miniony weekend nie było tam lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.
Radni podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej zdecydowali o przekazaniu kolejnych 5 milionów złotych na dokapitalizowanie spółki Szpital Miejski w Miastku. To już kolejny raz, gdy gmina ratuje finansowo największy lokalny zakład pracy. Łącznie przez ostatnie dziesięć lat do szpitala z budżetu miasta trafiło około 28 milionów złotych.
Po latach walki i negocjacji zapadła ostateczna decyzja: oddział położniczy w miasteckim szpitalu przestaje istnieć. Decyzja ta, choć na razie formalnie jest zawieszeniem, nie przewiduje reaktywacji ze względu na malejącą liczbę urodzeń, jak poinformowała prezes placówki, Alicja Łyżwińska.
Oddział Chorób Wewnętrznych Szpitala Miejskiego w Miastku wznowił działalność – po gruntownym remoncie, z nowym wyposażeniem i pełną obsadą personelu. Od lipca planowane jest ponowne uruchomienie chirurgii. Z kolei od czerwca zawieszone zostało położnictwo – z powodu braku neonatologa, co uniemożliwia zapewnienie opieki noworodkom.
Prokuratura Rejonowa w Lęborku umorzyła większość spraw zgłoszonych przez byłego dyrektora technicznego Szpitala Miejskiego w Miastku. W grze pozostał tylko jeden wątek dotyczący funkcjonowania Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, a konkretnie rozliczeń z pacjentami. Pozostałe sprawy zgłoszone przez byłego dyrektora, funkcjonującego za kadencji byłego burmistrza Witolda Zajsta, dotyczyły okresu rządów 5 lat wstecz, głównie za kadencji byłej prezes Renaty Kiempy.
Utrzymane zostały zarzuty wobec Renaty Kiempy, byłej prezes miasteckiego szpitala. Niewykluczone, że sprawa znajdzie się na sądowej wokandzie. Więcej szczęścia miała podległa jej niegdyś lekarka Magdalena T. – chociaż wcześniej usłyszała zarzut, na dalszym etapie została oczyszczona z podejrzenia. Takie informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy, która od kilku lat prowadzi postępowanie w tej sprawie. Chodziło o nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w miasteckim szpitalu.
Narodowy Fundusz Zdrowia zalega ze środkami dla szpitali w Bytowie i Miastku, które wciąż czekają na należne im pieniądze za nadwykonania. Choć całość nie została jeszcze wypłacona, NFZ zapewnia, że środki w końcu trafią do placówek – choć proces ten idzie opornie.
Spada miesięczna strata Szpitala Miejskiego w Miastku. Takie dobre wieści ma nowa prezes placówki Sylwia Kulewska. Przedstawiła aktualną sytuację na sesji Rady Miejskiej.
Szpital Powiatu Bytowskiego chciałby połączyć się ze szpitalem w Kościerzynie. Podobny pomysł jest w Miastku, które widziałoby połączenie swojej placówki ze szpitalem w Słupsku. Potwierdza to burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz.
Sylwia Kulewska z Włocławka będzie nowym prezesem Szpitala Miejskiego w Miastku. Potwierdził to dziś burmistrz Jerzy Wójtowicz. Nowa szefowa przez ponad rok prowadziła podobnie zadłużony szpital powiatowy w Golubiu Dobrzyniu pod Toruniem.  
Miała być tylko kilkutygodniowa przerwa na czas znalezienia lekarzy, ale niestety miastecka ginekologia i położnictwo wciąż jest zamknięta. Przedstawiciele załogi zaczynają się niecierpliwić. Obawiają się, że tymczasowe zawieszenia funkcjonowania przez burmistrza Jerzego Wójtowicza skończy się całkowitym zamknięciem oddziału.

OSTATNIE KOMENTARZE