Zamknij
REKLAMA

Mieszkańcy Polanowa walczą o budowę chodnika [WIDEO]

22.14, 12.11.2022 M.W. Aktualizacja: 22.25, 12.11.2022
Skomentuj Mieszkańcy ulicy Sławieńskiej domagają się budowy chodnika, oświetlenia i ograniczenia prędkości do 50 km na godzinę
REKLAMA

Mieszkają w Polanowie, ale czują się jak ludzie całkowicie obcy w tej gminie, mieszkańcy dalekiej krainy. Właściciele kilku domów przy ulicy Sławieńskiej twierdzą, że od lat nie mogą doprosić się budowy chodnika. Mają już tego dość, więc postanowili zareagować.

- Mamy do centrum Polanowa około 2 km, a droga wojewódzka nr 205 jest bardzo ruchliwa, szczególnie w wakacje. Ciężko przejść na drugą stronę i strach jest jechać rowerem wzdłuż tej drogi, bo pobocze jest małe, nieutwardzone, a ruch samochodów duży. Niektórzy wyprzedzają "na trzeciego". Sama boję się poruszać pieszo lub rowerem, nie wspominając o tym, że nigdy w życiu nie puściłabym mojego syna samotnie w kierunku Polanowa - mówi Lucyna Wlaźlak, mieszkanka ulicy Sławieńskiej.

[WIDEO]93[/WIDEO]

Kobieta ma z tym prawdziwe utrapienie, bo nie ma samochodu, więc codziennie rano zawozi syna rowerem do szkoły. Dla młodego człowieka to utrudnienie w kontaktach z kolegami, bo sam do Polanowa, do swoich małoletnich znajomych, nie pojedzie. Mama go nie puści, a nie będzie też przecież codziennie po 2-3 razy rowerem do miasta jeździć. 

- Jak jest dobra pogoda, to wożę go do szkoły rowerem, ale jak jest brzydka pogoda czy też w porze zimowej, chodzimy pieszo 2 km do szkoły - opowiada Wlaźlak. - O ten chodnik walczymy od lat. Zawsze obiecują, gdy zbliżają się wybory, a później o nas zapominają.

Chodnik to jeden postulat, a drugi to lampy, których również brakuje. Ostatnie lampy są na ulicy Młyńskiej w Polanowie, a dalej jest już ciemno. Sprawa dotyczy 5 rodzin, które w tamtej okolicy mieszkają. 

- Tu jest taki ruch, że strach przejść przez ulicę, a jak pędzą samochody z dwóch stron, to lepiej wskakiwać do rowu, bo można zginąć - dodaje Wiesława Domowicz.

Jak mówi, mieszka tu od 50 lat, ale kiedyś ruch był mniejszy. Teraz jest coraz gorzej, bo w wakacje wszyscy pędzą w kierunku morza, w stronę Sławna i Darłowa.

- Radni przychodzą co 4 lata, zbierają podpisy, obiecują i na tym się kończy - podkreśla Domowicz. 

Ludzie wytykają władzom, że we wszystkich innych miejscach w gminie Polanów chodniki są budowane, a w większości nawet stare wymieniane są na nowe. 

- Na ulicy Koszalińskiej też chodnika nie było, aż doszło do tragedii, gdy kobieta została na drodze zabita. Dopiero wtedy zbudowali chodniki po obu stronach i nawet oświetlenie - przypomina Joanna Janik. 

Grażyna Krawczyk ma podobne spostrzeżenia. - Teraz jeszcze jestem sprawna i mogę jeździć samochodem, ale jak będę starsza i przyjdzie mi chodzić z laseczką, to nie wiem jak dojdę do Polanowa. 

Mieszkańcy są zgodni, że najbardziej niebezpieczne są samochody ciężarowe, które podobno nie stosują się do ograniczenia prędkości do 70 km na godzinę. Dlatego, ich zdaniem, pierwszym krokiem powinno być ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę, a następnie budowa chodnika. Zresztą Grażyna Krawczyk przywołuje sytuację z jesieni, gdy prawie potrąciła Lucynę Wlaźlak z powodu ograniczonej widoczności. Skoro przytrafiło się to osobie miejscowej, to tym bardziej jest to prawdopodobne w przypadku kierowcy z zewnątrz. 

- Raz była taka sytuacja, że szłam z dzieckiem z Polanowa poboczem. Jechały dwa samochody z tyłu i z przodu ciężarowy i osobowy. Ten drugi zatrzymał się. Kierowca krzyczał na mnie, że ja z dzieckiem nie powinnam iść z rowerem, bo on na czołówkę z samochodem ciężarowym nie pojedzie, a jak drugi raz będzie jechać, to uderzy mi w dzieciaka. To był akurat miejscowy kierowca z Polanowa. Oczywiście powinien zatrzymać się, jak idą piesi i poczekać, a nie pchać się i jeszcze mi grozić - komentuje Lucyna Wlaźlak.

Ponadto zauważają jeszcze, że w tym rejonie budują się nowe domy. Mieszkańców jest coraz więcej, a rozwiązania infrastrukturalne zatrzymały się 50 lat temu. 

BĘDZIE REAKCJA?

Miejscowa radna Dorota Wójcicka-Popowicz nie odbierała telefonu i nie oddzwaniała. Tak jakby ta sprawa nie była dla niej ważna. Burmistrz Grzegorz Lipski przypomina, że już kilka lat temu wykonywano wycenę budowy chodnika. Miał wówczas kosztować 2 mln zł, ale teraz byłaby to kwota raczej dwukrotnie wyższa.

- Chciałbym budowy tego chodnika ze względu na bezpieczeństwo. Przy obecnych cenach koszta byłyby na pewno znacznie wyższe. Niestety, przy masakrycznych dziurach w drogach wojewódzkich wiadomo, że najpierw inwestycje będą dotyczyć naprawy nawierzchni - komentuje burmistrz Lipski. - Dziurawych dróg ciągle jest sporo i sporo pieniędzy potrzeba, żeby doprowadzić to do porządku. 

Zastrzega on, że o budowę chodnika gmina stara się od wielu lat, ale ostatecznie decyzję podjąć może jedynie Urząd Marszałkowski i Zarząd Dróg Wojewódzkich. Co do budowy oświetlenia, burmistrz Lipski zaznacza, że w pierwszej kolejności budowane są główne ciągi komunikacyjne. Wszystkie pozostałe miejsca mogą liczyć na oświetlenie, jeśli będą pieniądze. 

- Dziś jest problem z finansami i z rosnącymi cenami - zaznacza burmistrz Lipski. 

Jedyny ratunek mogą zapewnić władze województwa zachodniopomorskiego, np. radni wojewódzcy. Trafiamy z tym problemem do jednego z regionalnych przedstawicieli, Jakuba Hardie-Douglasa ze Szczecinka

- W ostatnim czasie mam dużo takich zgłoszeń, a temat jest trudny. To są drogie inwestycje - mówi Jakub Hardie-Douglas. 

Dla przykładu, podaje budowę chodnika we wsi Nowy Chwalim w powiecie szczecineckim, wzdłuż drogi wojewódzkiej, którą to inwestycję udało się zrealizować. Nie wyklucza on, że długofalowo, przy dobrym lobbingu, uda się również zbudować chodnik przy ulicy Sławieńskiej w Polanowie, wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 205. Jednocześnie krytykuje swojego kolegę z Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego, radnego Krzysztofa Nieckarza z Polanowa.

- Podczas prac Sejmiku nie widać jego aktywności. Należy do grupy “statystów” - komentuje radny Hardie-Douglas. 

Jego zdaniem z tym tematem lepiej zwrócić się do wicemarszałka województwa, Tomasza Sobieraja, który podobno szczególnymi względami obdarza zarówno gminę Polanów, jak i sąsiednią gminę Bobolice. Często tam bywa i - jak mówi radny Hardie-Douglas - wykonano już wiele inwestycji. 

Wicemarszałek Sobieraj potwierdza, że doskonale zna problemy gminy Polanów, ale jeszcze nie słyszał o konieczności budowy chodnika przy drodze wojewódzkiej nr 205. 

- Akurat teraz jest taki czas, że wykonywaliśmy i wykonujemy wiele inwestycji wokół Polanowa, wliczając w to budowę nowej nawierzchni na drodze nr 206, co kosztowało niemalże tyle, co prawie pół budżetu gminy Polanów - mówi Sobieraj.

Przypomina on również, że remontowana jest na kolejnym odcinku droga nr 205 Polanów - Żydowo i w planie są następne prace modernizacyjne na tej trasie.

- Zwykle w ciągu roku na tzw. jednoroczne remonty dróg wydajemy 27 mln zł, a w tym roku wydaliśmy 100 mln zł - podkreśla Sobieraj. 

Jego zdaniem, w tym roku wyjątkowo dużo było do zrobienia, bo nawierzchnia dróg wojewódzkich słabo zniosła zimę. Uważa on, że wynika to z wahania temperatur, gdy wielokrotnie przechodziły one przez 0 stopni Celsjusza. Woda zamarzała i odmarzała, rozsadzając asfalt i powodując tworzenie się dziur. Co do budowy chodnika wzdłuż drogi nr 205, obiecuje, że sprawie się przyjrzy. 

- Najlepiej, gdyby trafił do nas oficjalny wniosek w porozumieniu z burmistrzem. Oczywiście, jak zawsze, wkład gminy jest mile widziany - komentuje wicemarszałek.

Duża teraz rola mieszkańców, którzy powinni złożyć oficjalny wniosek do Urzędu Miejskiego z prośbą o przekierowanie go do Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. 

[ZT]8204[/ZT]

ARTYKUŁ ARCHIWALNY - AKTUALNE INFORMACJE w papierowej Gazecie Miasteckiej

Możesz też kupić e-wydanie. KLIKNIJ przycisk SUBSKRYBUJ na stronie głównej FB i otrzymuj e-mailem Gazetę Miastecką w wersji PDF!

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%