Zamknij

Dodaj komentarz

DRAMAT w Sępolnie: OGIEŃ I LÓD. Mieszkańcy walczą o wodę, burmistrz bezradny wobec fizyki

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 19:12, 14.02.2026 Aktualizacja: 20:08, 14.02.2026
Skomentuj DRAMAT w Sępolnie: OGIEŃ I LÓD. Mieszkańcy walczą o wodę, burmistrz bezradny Mieszkańcy Sępolna Wielkiego rozkuwają ziemię i rozpalają ogniska aby udrożnić wodociągi
Treść artykułu pod wideo ↓

Mieszkańcy Sępolna Wielkiego w gminie Biały Bór przechodzą przez prawdziwe piekło. Rekordowe mrozy skuły ziemię na metr głębokości, zmieniając wodociągi w bezużyteczne bryły lodu. Kolejne rodziny, w tym osoby niepełnosprawne i samotne matki, zostają bez wody w kranach. Podczas gdy ludzie rozpalają ogniska, by ratować swoje przyłącza, burmistrz Paweł Mikołajewski stawia sprawę jasno: – To nie jest kwestia złej woli, to brutalne starcie z fizyką, którego nie wygramy młotem ani ogniem.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

[ONNETWORK_VIDEO_ID]749[/ONNETWORK_VIDEO_ID]

​Sytuacja w gminie z każdą dobą staje się bardziej dramatyczna. W samym Sępolnie Wielkim przynajmniej cztery gospodarstwa zostały całkowicie odcięte od wody. Wśród nich jest wdowa z dziećmi w wieku szkolnym oraz osoba niepełnosprawna. Mieszkańcy czują się osamotnieni w walce z żywiołem, bo wodociągi odmawiają interwencji na prywatnych posesjach, twierdząc, że przyłącza leżą w gestii właścicieli.

​– Ja to tam jeszcze sobie poradzę, bo rozkuwam, rozpalam ogień i chcę się dostać do rury. Będę musiał całą noc tutaj warować przy tym – relacjonuje jeden z mieszkańców, opisując desperackie próby rozmrożenia instalacji.

​Burmistrz ostrzega: Ogień może zniszczyć rury

​Burmistrz Białego Boru, Paweł Mikołajewski, rozumie rozgoryczenie mieszkańców, ale apeluje o rozwagę. Wyjaśnia, że tegoroczna zima jest pierwszą od kilkunastu lat, która tak głęboko spenetrowała grunt, co całkowicie paraliżuje prace naprawcze.

​– Poziom przemarznięcia gruntu przekroczył już prawie metr. Przyłącza w 99% są zrobione prawidłowo, ale ziemia jest tak twarda, że pracownicy muszą używać młotów pneumatycznych, by w ogóle zbliżyć się do rur – tłumaczy burmistrz. – Pamiętajmy, że dzisiejsze instalacje są plastikowe. Traktowanie ich ogniem to prosta droga do zniszczenia rur, co tylko pogorszy sytuację.

​Włodarz dodaje również, że problem często potęguje... oszczędność.

– Przy tak ekstremalnych mrozach mały przepływ wody sprawia, że zamarza ona błyskawicznie. To czysta fizyka, której nie da się oszukać – mówi Mikołajewski.

​Gmina dowozi wodę, ale na odwilż trzeba czekać

​W obliczu kryzysu gmina uruchomiła punkty bezpłatnego poboru wody. W najbardziej drastycznych przypadkach, dotyczących osób starszych i schorowanych, zapasy są dowożone bezpośrednio do domów przez służby gminne.

​Jednak na pełne rozwiązanie problemu i powrót bieżącej wody mieszkańcy będą musieli prawdopodobnie poczekać do znaczącego ocieplenia. Koszty walki z zimą już teraz drenują gminną kasę – na samo odśnieżanie i utrzymanie dróg wydano już 100 tysięcy złotych, co stanowi niemal jedną trzecią rocznego budżetu na ten cel. Burmistrz podsumowuje krótko: w starciu z naturą przy minus 15 stopniach możliwości techniczne są na wyczerpaniu.

::news{"type":"see-also","item":"9024"}

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%