Wiadomości z regionu

Zamknij

Dodaj komentarz

Brutalne POBICIE w Polanowie. Policja zabezpieczyła monitoring. Było za mało radiowozów?

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 10:00, 15.06.2026 Aktualizacja: 16:27, 13.06.2026
Skomentuj Brutalne POBICIE w Polanowie. Policja zabezpieczyła monitoring. Było za mało radio Policja jeszcze nie namierzyła sprawców brutalnego pobicia w Polanowie

Sprawa brutalnego pobicia 37-letniego Łukasza Arceusza w Polanowie nadal jest wyjaśniana. Komenda Miejska Policji w Koszalinie potwierdza, że prowadzone jest postępowanie przygotowawcze. Zabezpieczono monitoring z miejsca zdarzenia i okolicznych ulic. Na tym etapie policja nie przesądza jednak, jaki był dokładny przebieg wydarzeń.

::event{"type":"vertical","item":"198"}

Do zdarzenia doszło w nocy z 30 na 31 maja, po miejskiej imprezie w Polanowie. Rodzina pobitego od początku alarmuje, że 37-latek został zaatakowany przez grupę osób, przewrócony na asfalt i kopany po głowie. Dokumentacja medyczna wskazuje na poważne obrażenia twarzy, w tym złamania kości nosa, przegrody nosowej, ściany zatoki szczękowej i dolnej ściany oczodołu.

Teraz są nowe informacje z policji.

POLICJA: ZGŁOSZENIE WPŁYNĘŁO 2 CZERWCA

Aspirant Izabela Sereberska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie potwierdza, że zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło do jednostki 2 czerwca.

2 czerwca do Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie wpłynęło zgłoszenie o tym, że w nocy z 30 na 31 maja przy ulicy Zamkowej, Jana Pawła w Polanowie doszło do pobicia młodego mężczyzny – informuje aspirant Izabela Sereberska.

Co ważne, zawiadomienia nie złożył sam pokrzywdzony.

To zawiadomienie wpłynęło od jednego z członków rodziny, nie od samego pokrzywdzonego – przekazuje aspirant Sereberska.

Na tym etapie sprawą zajmują się policjanci z Polanowa. Prowadzone jest postępowanie przygotowawcze, a funkcjonariusze gromadzą materiał dowodowy.

ZABEZPIECZONO MONITORING

Jedną z kluczowych informacji jest potwierdzenie, że policja zabezpieczyła nagrania.

Zabezpieczony został monitoring zarówno z miejsca zdarzenia, jak i z okolicznych ulic – mówi aspirant Sereberska.

To ważne, bo od początku rodzina pobitego mężczyzny wskazywała, że kamery mogą pomóc w ustaleniu sprawców i odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Bliscy Łukasza Arceusza przekazywali wcześniej, że do ataku miało dojść poza głównym placem imprezy, a osoby uczestniczące w zajściu mogły zostać zarejestrowane przez monitoring.

Policja podkreśla jednak, że sprawa wciąż jest na etapie ustaleń.

Policjanci nie ustalili w chwili obecnej jeszcze żadnego świadka, który miałby się zgłosić lub był bezpośrednią osobą, która widziała całe zdarzenie. W związku z czym w dalszym ciągu gromadzony jest materiał dowodowy – informuje przedstawicielka koszalińskiej komendy.

POKRZYWDZONY NIE ZOSTAŁ JESZCZE PRZESŁUCHANY

To kolejny istotny element sprawy. Policja zaznacza, że do tej pory nie przesłuchano jeszcze samego pobitego mężczyzny. Zawiadomienie pochodzi od członka rodziny, dlatego funkcjonariusze muszą zweryfikować przebieg wydarzeń.

Policja nie chce obecnie przesądzać, czy był to napad, czy zdarzenie miało inny przebieg. Ma to wyjaśnić zebrany materiał, w tym nagrania z kamer.

Na chwilę obecną ustalamy okoliczności zdarzenia. Policjanci będą weryfikowali, jak wyglądała ta sytuacja, czy to wyglądało tak, że ten młody mężczyzna został napadnięty i pobity, czy też może inaczej ta sytuacja wyglądała. Do tego może przyczynić się zabezpieczony monitoring – przekazuje aspirant Izabela Sereberska.

ZDARZENIE POZA TERENEM IMPREZY

Wcześniej rodzina pobitego 37-latka wskazywała, że do brutalnego ataku doszło po Dniach Polanowa. Pytania kierowane do policji dotyczyły m.in. organizacji imprezy i zabezpieczenia terenu. Komenda zaznacza jednak, że według obecnych ustaleń do pobicia nie doszło na wyznaczonym terenie wydarzenia.

Ten wątek potwierdza również Wiesław Lebioda, dyrektor domu kultury w Polanowie. Według niego pobicie miało miejsce około 100 metrów od terenu imprezy. Wskazuje też dokładniej lokalizację.

Pobicie miało miejsce między obeliskiem Jana Pawła a Polo Marketem – przekazuje dyrektor domu kultury.

DYREKTOR DOMU KULTURY: NIE MIELIŚMY NA TO WGLĄDU

Wiesław Lebioda podkreśla, że organizatorzy nie mieli bezpośredniego wglądu w miejsce, gdzie doszło do pobicia. Zaznacza też, że impreza nie była imprezą masową, choć zainteresowanie było duże.

Wizyta Skolima sprawiła, że tak to się rozrosło – mówi.

Dodaje, że ochrona zabezpieczała teren wydarzenia, ale nie mogła być obecna wszędzie.

Według niego, gdyby do podobnego zdarzenia doszło bliżej placu imprezy, reakcja ochrony mogłaby być natychmiastowa.

Przecież to są ludzie, którzy też mają emocje, empatię. Jak kogoś biją w taki sposób, to... – mówi dyrektor domu kultury.

Wiesław Lebioda przekazuje również, że na samym terenie imprezy nie odnotowano podobnych incydentów.

RODZINA OD POCZĄTKU ALARMUJE O SKALI PRZEMOCY

Według wcześniejszych relacji rodziny Łukasz Arceusz wracał do domu po miejskiej imprezie. Miał zostać zaatakowany od tyłu, przewrócony na asfalt, a następnie kopany po głowie przez kilka osób. Bliscy opisywali, że mężczyzna został dotkliwie pobity, a napastnicy mieli przeciągać go po asfalcie.

Brat poszkodowanego, Bartłomiej Arceusz, przekazywał wcześniej, że 37-latek nie był agresorem.

Brat był z boku. To potwierdzają kamery przy Polo Markecie, ale nie mamy do nich dostępu. Czekamy na to, co zrobi policja. Sprawa jest już zgłoszona – mówił Bartłomiej Arceusz.

Z relacji rodziny wynikało, że napastników mogło być kilku. Pojawiały się też sygnały o osobach, które mogły przyjechać spoza Polanowa. Rodzina zaznaczała jednak, że są to informacje wymagające sprawdzenia i nie chciała publicznie wskazywać konkretnych osób.

OBRAŻENIA SĄ POWAŻNE

Dokumentacja medyczna, którą rodzina udostępniła wcześniej, pokazuje skalę urazów. Łukasz Arceusz trafił 31 maja na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. W dokumentach wskazano m.in. ból głowy i twarzoczaszki oraz utratę przytomności po uderzeniu.

W rozpoznaniu zapisano wieloodłamowe złamanie kości nosa i przegrody nosowej, a także wieloodłamowe złamanie przedniej ściany lewej zatoki szczękowej oraz dolnej ściany lewego oczodołu. Badanie tomografii komputerowej wykazało również krew w lewej zatoce szczękowej i masywne podbiegnięcia krwawe w okolicach oczodołów.

Lekarze odnotowali także problemy okulistyczne, w tym obrzęk powiek, zniesienie szpary powiekowej lewego oka, dwojenie przy patrzeniu na wprost oraz wstrząśnienie siatkówki lewego oka.

Mimo rozległych obrażeń badania nie wykazały cech obrzęku mózgu ani zmian pourazowych w mózgowiu. Mężczyzna został wypisany ze szpitala z zaleceniem dalszego leczenia, kontroli okulistycznej, konsultacji laryngologicznej i oszczędnego trybu życia.

SĄ PYTANIA O REAKCJĘ SŁUŻB

W rozmowie z nami Wiesław Lebioda ostrożnie odnosi się do działań policji. Zaznacza, że nie chce ich szeroko komentować, ale przyznaje, że po tej sytuacji pojawiają się pytania o prewencję.

Wiem, że policja bardzo leniwie podeszła do sprawy, ale nie będę tego komentował – mówi dyrektor domu kultury.

Dodaje, że organizatorzy zgłaszają imprezę wcześniej, a policja sama powinna dobrać odpowiednie działania do charakteru wydarzenia.

Mam za zadanie zgłosić 30 dni przed imprezą imprezę do nich, określić, jaki jest jej charakter. Oni mają się sami dopasować. Doświadczenie mają, więc w kompetencje im nie będę wchodził – dodaje Wiesław Lebioda.

Jego zdaniem obecność radiowozów w rejonie wydarzenia mogłaby działać odstraszająco.

Nawet prewencyjnie. Jak widzą radiowóz, to już jest bezpieczniej.

SPRAWA NADAL JEST OTWARTA

Na dziś policja potwierdza najważniejsze fakty: zgłoszenie wpłynęło, prowadzone jest postępowanie, zabezpieczono monitoring, ale pokrzywdzony nie został jeszcze przesłuchany, a bezpośredni świadkowie nie zostali jeszcze formalnie ustaleni.

To oznacza, że sprawa brutalnego pobicia 37-latka wciąż jest na etapie wyjaśniania. Kluczowe mogą być nagrania z kamer oraz zeznania osób, które tej nocy widziały, co wydarzyło się w rejonie ulic Zamkowej i Jana Pawła w Polanowie.

Rodzina od początku apeluje o pomoc. Ważne mogą być nawet pozornie drobne informacje: nagrania z telefonu, zdjęcia, numer rejestracyjny auta, opis osób znajdujących się przy miejscu zdarzenia, kierunek, w którym odeszła grupa, albo relacja osób wracających po imprezie do domu.

Każdy, kto ma informacje w tej sprawie, może przekazać je policji albo rodzinie pobitego. W publicznym apelu podano numer telefonu do Bartłomieja Arceusza: 731 516 564.

::news{"type":"see-also","item":"18556"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu miastko24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Wielka fabryka jaj pod Miastkiem. 400 milionów

Ja tu czegoś nie rozumiem ..... inwestor chce postawić kurniki na wiosce !!! WIOSCE !!! I wielke halo i problem a pytanie jest jedno zasadnicze ... a gdzie jak nie na wiosce maja byc stawiane kurniki ???? Wszyscy płaczą od lat ze pracy nie ma ze nic w Miastku nie ma a co ma byc jak tu zawsze sie znajdzie grupa popaprańców którym nigdy nie nie pasuje ... Miastko wiatraków nie chciało.... a w Białym Borze są mają sie dobrze i wpływy z podatków są .... w Miastku to tylko narzekanie i wszystko na nie a pozniej płacz i lament i co 3 lata burmistrzów chca zmieniac.... a prawda taka ze to co sie dzieje to w dużej mierze wina społeczeństwa... bo kazdy by chciał wiele ale broń boże obok siebie... i z tego co widze to mieszkańcy Kamnicy nie sa jednoznacznie na nie .... inne większe ryby przypuszczają atak bo chca miec monopol ... wstyd

Hsjsbshs

22:45, 2026-06-12

Wielka fabryka jaj pod Miastkiem. 400 milionów

A ja proponuję zrobić w okolicach Miastka rezerwat przyrody, wtedy nikt nie będzie chciał budować fermy czy zakładu pracy, proponuję pozamykać wszystkie zakłady pracy a nowych nie otwierać, zapraszam do Niemiec na szparagi jak ktoś chce zarobić i żyć, a podatki do gminy? przecież państwo da.

Mistrz40

22:21, 2026-06-12

Miastko będzie miało aż 14 połączeń dziennie do Słupska

Autobus z ponad 50 miejscami gdzie najwyższej na całej trasie jedzie dziesięć osób

Nikt

11:48, 2026-06-12

Miastko będzie miało aż 14 połączeń dziennie do Słupska

Pytanie brzmi ile będzie kosztował przejazd , jeśli nadal ma kosztować około 30 zł w jedną stronę to bardziej się opłaca jechać Autem , skorzystają osoby bez samochodu

Pawel P

11:17, 2026-06-12

0%