Zamknij
Ludzka podłość po raz kolejny nie zna granic, a ofiarami braku wyobraźni stają się najbardziej bezbronne istoty. W rowach, przy ruchliwych drogach, znajdowane są przerażone, zapchlone kuleczki. Ktoś postanowił pozbyć się "problemu" w wyjątkowo okrutny sposób, rozrzucając rodzeństwo w różnych miejscowościach, jakby to były niepotrzebne przedmioty, a nie żywe, czujące ból stworzenia.
Gdy 98-letni mieszkaniec Miastka zorientował się, że zgubił swoją emeryturę, zapewne zamarło mu serce. Senior szukał pieniędzy na własną rękę, nikomu nic nie mówiąc i żyjąc cichą nadzieją, że zguba się odnajdzie. Nie wiedział jednak, że nad jego losem czuwali już uczciwi pracownicy marketu oraz spostrzegawczy dzielnicowy.
Wyglądało to na zwykły dzień, jeden z wielu w życiu 45-letniej Magdaleny Szymoniak z Miastka. Cieszyła się domem, dziećmi i planami na przyszłość, nie wiedząc, że w jej organizmie od lat cicho i podstępnie rozwija się zabójca. Diagnoza, która spadła na nią jak grom z jasnego nieba, brzmiała bezlitośnie: nowotwór jelita grubego w czwartym, ostatnim stadium, z przerzutami na płuca, wątrobę i śledzionę.
Nowy rok przyniósł brutalne zderzenie z rzeczywistością dla tych, którzy mimo licznych ostrzeżeń wciąż decydują się wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu. Sądy w regionie przestały stosować półśrodki – teraz pijany rajd kończy się nie tylko utratą samochodu, ale przede wszystkim natychmiastowym biletem do zakładu karnego bez żadnej taryfy ulgowej.
Bitwa o przebieg Via Pomeranii przypomina coraz bardziej wielowątkowy thriller polityczny, w którym obok strategicznych interesów armii i miliardów złotych, pojawiają się ostre lokalne lobbingi oraz głośne medialne insynuacje. Podczas gdy jedni politycy dwoją się i troją, organizując kolejne spotkania w Białym Borze czy Miastku, starosta bytowski Leszek Waszkiewicz studzi emocje, przypominając, że ostateczne decyzje infrastrukturalne nie zapadają na podstawie „widzimisię” parlamentarzystów, lecz merytorycznych przesłanek, których nie da się przeskoczyć politycznym krzykiem.
Groźny pożar wybuchł w czwartek, 8 stycznia, około godziny 22:10 w sklepie sieci Biedronka przy ul. Wolności w Polanów. Do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Koszalinie wpłynęło zgłoszenie o pożarze na terenie obiektu handlowego. Ze względu na brak szczegółowych informacji i możliwą dużą skalę zagrożenia w pierwszym rzucie zadysponowano dziewięć zastępów straży pożarnej.
Co tak naprawdę wpadło do Bałtyku w styczniu 1959 roku? Dlaczego sprawą natychmiast zainteresowały się wojsko i służby, a wokół portu w Gdyni zaczęły krążyć plotki, które przetrwały dekady? I wreszcie – gdzie jest tajemniczy obiekt, o którym do dziś mówi się jako o „polskim Roswell”?
Choć emocje po grudniowej gorączce powoli opadają, dla jednej z rodzin w Miastku tegoroczne święta pozostaną symbolem upokorzenia. Gdy cała Polska zasiadała do Wigilii, pani Monika i jej 17-letnia córka zostały z pustym kontem i sześciomiesięcznym niemowlęciem, dla którego zabrakło na mleko.
Chwila, jeden niepokojący zapach i dym, który w garażu potrafi narastać szybciej, niż człowiek zdąży zareagować. We wtorek 30 grudnia o 14.19 do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Bytowie wpłynęło zgłoszenie o pożarze garażu połączonego z budynkiem mieszkalnym. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Pasieka pod Miastkiem, na terenie warsztatu samochodowego.
Decyzja zapadła wcześniej, niż wielu się spodziewało, i w sposób, który dla części mieszkańców Miastka stał się symbolem zderzenia młodzieńczych ideałów z twardą praktyką lokalnej polityki. Młodzieżowa Rada Miejska wskazała swojego opiekuna, uzasadniła wybór, dopełniła formalności i przekazała uchwałę do „dorosłej” Rady Miejskiej. Tam sprawa się zatrzymała, bo… radny Paweł Biernacki nie pasował politycznie.
Sprawa, która wstrząsnęła Koszalinem i odbiła się szerokim echem w mediach, coraz mocniej rezonuje także w Polanowie. Chodzi o aferę z udziałem młodych policjantów podejrzewanych o gnębienie osób w kryzysie bezdomności. Dla lokalnej społeczności szczególnie wrażliwy jest fakt, że co najmniej jeden z funkcjonariuszy objętych śledztwem pochodzi z Polanowa, a jedna z policjantek – występująca w sprawie jako świadek – jest czynną druhną Ochotniczej Straży Pożarnej w Polanowie.
Żona radnego powiatowego Tomasza Śmietany – Monika Śmietana – została powołana do rady nadzorczej Szpitala Miejskiego w Miastku. Decyzję podjął burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz.
Panie radny, przeszła reforma oświaty. Jak Pan ją ocenia? W mojej ocenie ta reforma nie do końca spełnia oczekiwania mieszkańców gminy. Jeżeli zamykamy szkoły, to reforma powinna dotyczyć całej gminy, a nie tylko wsi. Zamykamy Piaszczynę i Słosinko, natomiast w Miastku nie została zamknięta żadna szkoła, mimo że jedna – szkoła nr 1 – kwalifikuje się do likwidacji – w sensie jedynie administracyjnym. To jest obiekt przestarzały, bez sali gimnastycznej i powinna go przejąć instytucja, która wyraża zainteresowanie obiektem i chce wykorzystać go na cele edukacyjne...
Nie milkną echa podwyżki, którą – dzięki wsparciu radnych – zafundował sobie wójt gminy Czarna Dąbrówka Jan Klasa. O sprawie było głośno kilka tygodni temu. Wójt publicznie zarzucił nam rozpowszechnianie kłamliwych informacji, twierdząc, że jego pensja wcale wysoka nie jest. Podając kwotę brutto informowaliśmy, że zarabia prawie 20 tysięcy złotych, ale wójt przekornie na publicznym forum zapewniał, że realnie otrzymuje znacznie mniej.
W Wołczy Małej pod Miastkiem doszło dziś do poważnego pożaru. Jak informują strażacy, całkowicie spłonął drewniany dom, który znajdował się w trakcie budowy. Najważniejsze — nikt nie został poszkodowany.

OSTATNIE KOMENTARZE

Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy

Mateuszu, twoja współpraca z byłym burmistrzem i te banialuki, które wtedy wypisywaleś to był gwoźdź do trumny. Kończ waść, wstydu (sobie) oszczędź. Ilość pseudonwesów i zwykłych kłamstw przekroczył granicę wiarygodności. Nie bądź drugą Edytą G., która matury nawet nie mając wypowiadała się o szepieniach. Nie pisz o imprezach, na których cię nie było. Nie udzielaj porad, co powinien ten lub tamten wsadzając je w usta osób, które tego nie powiedziały. Wszyscy pamietamy panią Janinę Kotek, której nie istnieje albo rzekomego internautę, którym byłeś ty sam. Po zaocznych studiach ze stosunków miedzynarodowych raczej nie jesteś ekspertem godnym zaufania w sprawach, na które często wydajesz pochopne wnioski upowszechniając nieprawdziwe informacje. Kiedyś byłeś dziennikarzem a robisz się plotkarzem.

memory

14:13, 2026-02-11

Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy

To są informacje zmontowane z zasłyszanych informacji rencisty, który bardzo nie lubi burmistrza. To nie jest dziennikarstwo tylko plotkarstwo.

leo

13:41, 2026-02-11

98-latek zgubił całą emeryturę. Uczciwość pracowników

Jezu wreszcie ktoś inny nie cały czas Gocan 😂😂

😂

12:49, 2026-02-11

Finał WOŚP Miastko w cieniu absencji władzy

WOŚP to prywatna inicjatywa i władza nie powinna się w to mieszać i tym bardziej robić sobie na działalności wośp kampanie polityczne. jestem za rozdziałem działalności władz Państwowych i organizacji Samorządowych od organizacji charytatywnych. swoja drogą co raz mniej osób prywatnie wspiera wośp. gdyby nie firmy i państwowe spółki to nie zebraliby więcej jak 80 milionów złotych. od kilku lat wspieram inne fundacje bo ta za bardzo miesza się w politykę a jak wiadomo polityka dzieli ludzi. nie zgadzam się na to. Uważam ze bardzo dobrze że Miastecka władza nie pojawiła się w na finale wośp jednoczesnie uważem też że miastecka władza jest beznadziejna. jedno nie wyklucza drugiego

moris

10:17, 2026-02-11