Zamknij
Prokuratura Rejonowa w Miastku prowadzi śledztwo w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła 66-letnia mieszkanka jednej z miejscowości pod Miastkiem. Kobieta straciła łącznie 211 tysięcy złotych. Jak ustalili śledczy, pieniądze zostały przelane na zagraniczne konto bankowe.
Kilka godzin po pierwszym alarmie strażacy ponownie zostali wezwani do pożaru budynku po dawnym klubie Prestige Club w centrum Miastka. Ogień pojawił się tam jeszcze raz, mimo wcześniejszych działań gaśniczych.
W Miastku ponownie doszło do pożaru budynku, który mieszkańcy doskonale pamiętają jako dawną dyskotekę Prestige Club. Ogień pojawił się w obiekcie znajdującym się w centrum miasta, w pobliżu Baru Zatoka.
Do 66-letniej mieszkanki gminy Miastko zadzwoniła kobieta przedstawiając się jako konsultantka sieci komórkowej. Przekazała, że doszło do wyrobienia duplikatu karty sim z numerem kobiety. Oszustka tłumaczyła, że dzięki temu w każdej chwili może dojść do przejęcia jej haseł i całkowitego wyczyszczenia konta bankowego.
To był dramatyczny wieczór dla mieszkańców jednego z domów jednorodzinnych w Okuninie (gm. Miastko). W środę, 4 lutego, tuż przed godziną 19:00 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze, który wybuchł w kotłowni. Sytuacja szybko stała się groźna, ponieważ ogień przedostał się na poddasze, a w zagrożonym budynku znajdowały się przestraszone zwierzęta. Choć straty materialne są ogromne, najważniejszą wiadomością jest fakt, że nikomu z domowników – ani ludziom, ani czworonogom – nic się nie stało.
Ludzka podłość po raz kolejny nie zna granic, a ofiarami braku wyobraźni stają się najbardziej bezbronne istoty. W rowach, przy ruchliwych drogach, znajdowane są przerażone, zapchlone kuleczki. Ktoś postanowił pozbyć się "problemu" w wyjątkowo okrutny sposób, rozrzucając rodzeństwo w różnych miejscowościach, jakby to były niepotrzebne przedmioty, a nie żywe, czujące ból stworzenia.
Gdy 98-letni mieszkaniec Miastka zorientował się, że zgubił swoją emeryturę, zapewne zamarło mu serce. Senior szukał pieniędzy na własną rękę, nikomu nic nie mówiąc i żyjąc cichą nadzieją, że zguba się odnajdzie. Nie wiedział jednak, że nad jego losem czuwali już uczciwi pracownicy marketu oraz spostrzegawczy dzielnicowy.
Nowy rok przyniósł brutalne zderzenie z rzeczywistością dla tych, którzy mimo licznych ostrzeżeń wciąż decydują się wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu. Sądy w regionie przestały stosować półśrodki – teraz pijany rajd kończy się nie tylko utratą samochodu, ale przede wszystkim natychmiastowym biletem do zakładu karnego bez żadnej taryfy ulgowej.
Groźny pożar wybuchł w czwartek, 8 stycznia, około godziny 22:10 w sklepie sieci Biedronka przy ul. Wolności w Polanów. Do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Koszalinie wpłynęło zgłoszenie o pożarze na terenie obiektu handlowego. Ze względu na brak szczegółowych informacji i możliwą dużą skalę zagrożenia w pierwszym rzucie zadysponowano dziewięć zastępów straży pożarnej.
Chwila, jeden niepokojący zapach i dym, który w garażu potrafi narastać szybciej, niż człowiek zdąży zareagować. We wtorek 30 grudnia o 14.19 do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Bytowie wpłynęło zgłoszenie o pożarze garażu połączonego z budynkiem mieszkalnym. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Pasieka pod Miastkiem, na terenie warsztatu samochodowego.
Sprawa, która wstrząsnęła Koszalinem i odbiła się szerokim echem w mediach, coraz mocniej rezonuje także w Polanowie. Chodzi o aferę z udziałem młodych policjantów podejrzewanych o gnębienie osób w kryzysie bezdomności. Dla lokalnej społeczności szczególnie wrażliwy jest fakt, że co najmniej jeden z funkcjonariuszy objętych śledztwem pochodzi z Polanowa, a jedna z policjantek – występująca w sprawie jako świadek – jest czynną druhną Ochotniczej Straży Pożarnej w Polanowie.
Do śledczych trafiają kolejne szczegóły bulwersującej sprawy zabójstwa 31-letniego Mateusza D., którego ciało odnaleziono 1 grudnia w Parku Kultury i Wypoczynku w Słupsku. Tego samego dnia policjanci zatrzymali podejrzanego — 19-letniego Alana G., współlokatora ofiary.
W Słupsku doszło do wstrząsającego przestępstwa. Jak nieoficjalnie ustaliły lokalne media, odnaleziono ciało pochodzącego z Miastka 31-latka, którego zaginięcie zgłoszono 24 listopada. Według niepotwierdzonych jeszcze publicznie ustaleń, mężczyzna miał zostać zamordowany, a jego ciało poćwiartowane i ukryte w Parku Kultury i Wypoczynku.
W Wołczy Małej pod Miastkiem doszło dziś do poważnego pożaru. Jak informują strażacy, całkowicie spłonął drewniany dom, który znajdował się w trakcie budowy. Najważniejsze — nikt nie został poszkodowany.
Dzisiejszego poranka (24 listopada) - tuż po godzinie 5:00 -  strażacy zostali wezwani do pożaru na terenie gospodarstwa rolnego w Chlebowie. Ogień objął budynek gospodarczy, w którym znajdowały się różne sprzęty i wyposażenie. Na miejscu pojawiło się łącznie sześć zastępów PSP i OSP z Piaszczyny, Brzeźna Szlacheckiego i Miastka.

OSTATNIE KOMENTARZE